Polska siatkarka wybrała Turcję i przeżyła zaskoczenie. Tak teraz wygląda jej życie

Aleksandra Rasińska atakuje nad siatką w biało-czerwonym stroju, obok całuje srebrny puchar po meczu w Turcji.
Aleksandra Rasińska zakończyła sezon w Turcji. Opowiedziała o kulisachXu Bingjie/materiał zewnętrznyEast News

Zobacz również:

Polska siatkarka trafiła do ligi tureckiej. Tak teraz wygląda jej codzienność

Największą różnicę zauważyłam nie tyle w stylu życia, co w samym modelu pracy w klubie. W Turcji sztab jest ogromny - często tak liczny jak i same zawodniczki. To było dla mnie pierwsze duże zderzenie. Każdy ma swoje konkretne zadania: są osoby od zbierania piłek, są asystenci od różnych elementów. W jednym klubie miałam nawet trzech menedżerów. W Polsce wygląda to zupełnie inaczej - tam struktury są dużo mniejsze i takich rozwiązań po prostu się nie spotyka
Kolorowy stragan na targu uginający się od świeżych owoców takich jak banany, persymony, śliwki i granaty, obok którego przechodzą klienci; po prawej stronie mężczyzna siedzący na przyczepie pełnej arbuzów, otoczony wieczornym światłem i cieniami drzew.
Aleksandra Rasińska opowiedziała o kulisach życia w TurcjiAleksandra Rasińska materiał zewnętrzny
Z drugiej strony w tym sezonie miałam dużo kontaktu z Polkami - zarówno na boisku, jak i poza nim. Przez pierwszą część sezonu grałam też z Martyną Grajber-Nowakowską, więc ten polski język był obecny nawet na treningach, co było bardzo fajne

Aleksandra Rasińska zdecydowała się na odważny krok. Teraz mówi wprost o przyszłości

Jeśli chodzi o Turcję, to przede wszystkim fizyczność. Nawet będąc już na miejscu, widać, że bardzo trudno się w tej lidze utrzymać. Warunki fizyczne odgrywają ogromną rolę, ale równie ważna jest stabilność - nie można grać falami, tylko trzeba utrzymywać równy, wysoki poziom, bo inaczej łatwo wypaść z rotacji. Sam poziom ligi jest naprawdę imponujący. Gra tam wiele bardzo silnych, świetnie zbudowanych zawodniczek. Czasem żartuję, że w niektórych drużynach są "Avengersi", bo wcześniej nie widziałam zawodniczek grających z taką siłą i na takim poziomie. Mam wrażenie, że liga turecka coraz bardziej zmierza w stronę bardzo siłowej siatkówki, momentami wręcz przypominającej męski styl gry
Nie ukrywam, że obecnie dobrze czuję się za granicą i mogę potwierdzić, że zostaję trzeci sezon w Turcji. Wynika to przede wszystkim z tego, że poziom ligi bardzo mocno mnie rozwija. Jeszcze kilka lat temu myślałam, że w wieku 27 lat niewiele mogę się nauczyć, a okazuje się, że dopiero teraz łapię pewne nawyki i elementy, których wcześniej mi brakowało. Mam wrażenie, że w ostatnich dwóch–trzech latach zrobiłam największy progres w swojej karierze i to bardzo mnie motywuje, żeby szukać miejsca w jak najmocniejszych ligach

Zobacz również:

zawodniczka w białym stroju z numerem 6 wykonuje atak w siatkówce, piłka znajduje się nad siatką, dwie zawodniczki w żółto-zielonych koszulkach próbują zablokować uderzenie, pozostałe siatkarki obserwują akcję
Aleksandra RasińskaXU BINGJIEEast News
zbliżenie na rękę osoby trzymającej piłkę do siatkówki marki Mikasa, wyraźnie widoczny żółto-niebieski wzór piłki na tle rozmytego, ciemnego otoczenia
siatkówkaBurak BasturkAFP
Cztery piłki do siatkówki marki Mikasa ułożone w rzędzie na sportowej ławce, dominują kolory żółty i niebieski z wyraźnym logo producenta.
siatkówkaGrzegorz WajdaEast News
Paweł Zatorski: Przez 16 lat przeżyłem wspaniałe i trudne chwilePolsat Sport