Reklama

Reklama

Orlen Liga: Niezwykły powrót 47-letniej zawodniczki

Pięciokrotna mistrzyni Polski Irina Archangielska po długiej przerwie znów pojawiła się na parkietach siatkarskiej ekstraklasy. Powrót 47-letniej rozgrywającej okazał się wręcz wymarzony - w sobotę poprowadziła PTPS Piła do wygranej nad Budowlanymi Łódź 3:2.

Archangielska, która w poprzednim sezonie grała w pierwszoligowym KS Murowana Goślina, pojawiła się w pilskim klubie w trybie awaryjnym zaledwie kilka dni temu. Rozgrywająca Marina Katic ze względu na kłopoty z kręgosłupem nie otrzymała zgody lekarskiej na grę i władze PTPS podjęły decyzję o rozwiązaniu kontraktu z Chorwatką. Jednocześnie pilanie potrzebowali zmienniczki dla niedoświadczonej jeszcze Emili Kajzer.

Reklama

"Miesiąc temu dostałam telefon z Piły, czy mogą zgłosić mnie do rozgrywek, gdyż pierwsza rozgrywająca miała kłopoty ze zdrowiem. Ja się zgodziłam, bo mam cały czas ogromny sentyment do tego klubu, ale nie sądziłam, że będzie taka potrzeba. Po świętach propozycja była już konkretna, bowiem wyniki badań Chorwatki nadal były złe" - powiedziała doświadczona rozgrywająca.

Pierwsze zajęcia z nową drużyną przeprowadziła w Nowy Rok. Cztery dni później musiała wybiec na boisko, bowiem młodsza o... 27 lat koleżanka nie radziła sobie z rozegraniem. Licznie zgromadzeni kibice w pilskiej hali przecierali oczy ze zdumienia. Archangielska, która od ponad pół roku prawie w ogóle nie trenowała, a w ekstraklasie występowała blisko pięć lat temu, pokazała, że w siatkówkę jeszcze nie zapomniała grać. Pod batutą nowego dyrygenta PTPS w dramatycznych okolicznościach pokonał Budowlanych 3:2.

"Przed meczem usiadłam na ławce i w ogóle nie zakładałam, że wybiegnę na boisko. Zaufałam przede wszystkim swojemu doświadczeniu. Ale oczywiście zdarzały się błędy, zwłaszcza w grze pierwszym tempem. W trzecim secie zaczęły łapać mnie skurcze, ale mówiłam sobie "Ira nie rozczulaj się na nad sobą, dziewczyny na ciebie liczą"" - opowiadała.

Po spotkaniu otrzymała nagrodę MVP. Gdy odbierała statuetkę, popłakała się. "Jestem sentymentalna i takie sytuacje zawsze mnie wzruszają" - przyznała.

Pochodząca z Taszkientu zawodniczka po raz trzeci w karierze reprezentuje klub z Piły. W latach 1999-2003 z Naftą czterokrotnie zdobywała mistrzostwo kraju, a w 2000 roku zespół zagrał w Final Four Ligi Mistrzyń.

Podczas ponad 20-letniego pobytu w Polsce grała także m.in. w Pałacu Bydgoszcz (w 1993 roku zdobyła mistrzostwo kraju), Piaście Szczecin i AZS AWF Poznań. W 2010 roku na jeden sezon wróciła do Piły i pomogła drużynie w awansie do ekstraklasy. Posiada również polskie obywatelstwo i była nawet kapitanem reprezentacji Polski.

Siatkarka nie ukrywa, że zakończenie kariery w klubie, z którym łączy ją tyle wspaniałych wspomnień, byłoby też pewnym spełnieniem marzeń. "Działacze wspomnieli coś na temat przyszłego sezonu, ale na dziś jest za wcześnie by o tym mówić" - stwierdziła.

Dowiedz się więcej na temat: Irina Archangielska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama