Reklama

Reklama

Orlen Liga: Chemik Police w trudnej sytuacji w batalii o złoto

Niewykluczone, że w najbliższą niedzielę rozstrzygną się losy mistrzostwa Polski w kobiecej siatkówce. Po dwóch spotkaniach w Policach Chemik remisuje z Atomem Treflem Sopot 1-1, a teraz rywalizacja przenosi się do Ergo Areny. Gra się do trzech zwycięstw.

"Atomówki" w ubiegłym tygodniu sprawiły małą niespodziankę, wygrywając dość pewnie w pierwszym meczu finałowym z broniącym tytułem Chemikiem 3:1. W rewanżu podopieczne Giuseppe Cuccariniego zwyciężyły 3:1. Najbliższe dwa spotkania odbędą się w Sopocie.

Reklama

Zdaniem byłego selekcjonera reprezentacji siatkarek Jerzego Matlaka, to jednak Chemik jest wciąż faworytem finału, a handicap własnej hali nie ma większego znaczenia.

"Przed sezonem niemal wszyscy mówili, że Chemik tytuł zdobędzie w cuglach. Ale po finale Pucharu Polski, w którym wygrał Atom Trefl, już to nie było takie oczywiste. A tym bardziej teraz, kiedy jest remis po dwóch spotkaniach. To trochę dziwny finał, bowiem oba mecze były dość jednostronne, żaden z zespołów nie potrafił utrzymać równego poziomu w ciągu zaledwie dwóch dni. A przecież na mistrzostwach Europy czy świata gra się kilka spotkań dzień po dniu. Natomiast własna hala nie ma większego znaczenia, skoro w Policach ona nie miała" - powiedział szkoleniowiec.

Jak dodał, prawdziwym atutem sopocianek może być fakt, że ten zespół już ma za sobą bardzo udany sezon i ciąży na nim zdecydowanie mniejsza presja.

"Chyba mało kto się spodziewał w Sopocie, że mogą być tak blisko mistrzostwa. A przecież wcześniej sięgnęły po Puchar Polski i awansowały do finału Pucharu CEV, co jest naprawdę sporym sukcesem. Dlatego ta presja jest tam mniejsza. Myślę, że drużynie z Polic nie sprzyjają doniesienia o tym, kto odchodzi, a kto w niej zagra w przyszłym sezonie. Wprawdzie to nie są oficjalne informacje, ale dla zawodniczki, która wie, że jej już w tym klubie nie będzie, to nie jest komfortowa sytuacja" - podkreślił.

W cieniu walki o tytuł rozgrywane są pozostałe spotkania. Blisko zdobycia brązowego medalu jest Muszynianka, która w rywalizacji play off prowadzi z Impelem Wrocław 2-0.

"Brakuje im tylko jednego zwycięstwa, a będą miały trzy szanse, więc powinny to wykorzystać. Dla Impelu, który rok temu grał w wielkim finale, ten sezon nie jest udany, ta drużyna gra znacznie gorzej niż przed rokiem" - ocenił Matlak.

Zespoły walczące o lokaty 5-8 już w ten weekend zakończą sezon. Pozostała czwórka ostatnie spotkania ma zaplanowane na 13 maja.

Program spotkań:

finał (do trzech zwycięstw)

PGE Atom Trefl Sopot - Chemik Police (sobota, godz. 20, niedziela, 17; stan rywalizacji 1-1)

o brązowy medal (do trzech zwycięstw)

Impel Wrocław - Polski Cukier Muszynianka (sobota, 17, niedziela, 17, 0-2)

o piąte miejsce (mecz i rewanż)

Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza - Sk bank Legionovia Legionowo (sobota, 17; 1. mecz 3:1)

o siódme miejsce (mecz i rewanż)

Aluprof Bielsko-Biała - Budowlani Łódź (sobota, 18, 1. mecz 0:3)

o dziewiąte miejsce (mecz i rewanż)

PGNiG Nafta Piła - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (sobota, 18)

o 11. miejsce (mecz i rewanż)

Pałac Bydgoszcz - Developres SkyRes Rzeszów (sobota, 18)


Dowiedz się więcej na temat: chemik police | Atom Trefl Sopot | Orlen Liga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama