Reklama

Reklama

Niecodzienna sytuacja w meczu polskiej ligi. Już miały piłkę meczową

Do niespotykanej sytuacji doszło podczas hitu Tauron Ligi siatkarek ŁKS Commercecon Łódź kontra E.Leclerc Moya Radomka. W trzecim secie mieliśmy zaskakujący zwrot akcji.

Łodzianki już miały serwować przy piłce meczowej, ale akcję przerwał arbiter i zdecydował, że ten set zostanie zapisany na koncie... radomianek!

Cała sytuacja miała miejsce w trzecim secie meczu ŁKS Commercecon Łódź - E.Leclerc Moya Radomka Radom. Zawodniczki ŁKS-u już szykowały się do zagrywki przy piłce meczowej przy stanie 2:0 i 26:25, aż nagle do arbitra stojącego na słupku podszedł drugi sędzia.

Obaj skonsultowali sytuację z komisarzem i kwalifikatorem, którzy byli równie skonfundowani jak ich rozmówcy. Przez długi czas nikt nie wiedział, co się dzieje, a sędzia po długiej przerwie przyznał wygranego seta Radomce, która jeszcze chwilę temu była o włos od porażki w całym meczu.

Reklama

Po przerwie całą sytuację wytłumaczyli komentujący to spotkanie Adrian Brzozowski i Milena Sadurek. Przez cały czas chodziło o nieuprawnioną zmianę, której dokonały środkowe ŁKS-u - Joanna Pacak i Kamila Witkowska.

- Najpierw Pacak zmieniła Witkowską na zagrywkę, potem Pacek zeszła na ławkę, ale pod siatkę weszła już Witkowska. Święta idą i trochę rozkojarzeni są niektórzy, mogło zareagować kilka osób, ale to zawodniczki powinny tego pilnować. To dla mnie też świadczy o braku koncentracji - powiedziała Sadurek.

Ostatecznie ŁKS wygrał 3:1 (26:24, 25:20, 24:26, 25:17).

PI, Polsat Sport

Czytaj więcej na Polsatsport.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy