Reklama

Reklama

Nicola Negro: Bardzo chciałem wrócić do Polski i tu pracować

Włoch Nicola Negro po półtorarocznej przerwie znów pracuje w polskiej ekstraklasie siatkarek. Były drugi trener Atomu Trefla Sopot od kilku dni jest szkoleniowcem Tauronu Dąbrowa Górnicza. - Bardzo chciałem wrócić do Polski i tu pracować - powiedział Negro.

Przed kilkoma dniami z funkcji trenera wicemistrza Polski zrezygnował Waldemar Kawka. Klub z Dąbrowy Górniczej postawił na młodego szkoleniowca z Włoch, któremu będzie pomagał dotychczasowy asystent Kawki - Leszek Rus.

- Wszystko potoczyło się w bardzo krótkim czasie, chyba nawet w trakcie kilku godzin. Otrzymałem telefon od mojego menedżera, który poinformował mnie, że klub z Dąbrowy szuka nowego trenera i on zaproponował moją osobę. Decyzję podjąłem niemal błyskawicznie. Zawsze chciałem wrócić do Polski, bo spędziłem tutaj dwa bardzo ważne i udane dla mnie sezony w Atomie Trefl Sopot. Wiem, ile znaczy siatkówka w waszym kraju, dlatego cieszę się, że mogę znów tu pracować - powiedział 33-letni szkoleniowiec.

Reklama

Mimo młodego wieku, Negro to już doświadczony trener. Pracę szkoleniową rozpoczął mając zaledwie 20 lat. Przez siedem lat pracował u boku Alessandro Chiappiniego m.in. w Atomie Trefl, reprezentacji Turcji oraz Azerrail Baku.

- Dla mnie było to siedem ważnych lat. Przez ten czas dorastałem jako człowiek i nabierałem doświadczenia trenerskiego. Myślę, że teraz jestem gotowy podjąć wyzwania jako pierwszy trener. Cieszę się, że zacznę pracować w tak mocnym i znanym klubie jak Tauron Dąbrowa Górnicza, jestem dumny, że otrzymałem taką szansę - podkreślił.

Negro zdaje sobie sprawę, jakie są oczekiwania władz klubu wobec drużyny, która w obecnym sezonie gra poniżej możliwości. Wicemistrzynie Polski po ośmiu kolejkach zajmują dopiero siódme miejsce w tabeli ekstraklasy. Włoski szkoleniowiec zaznaczył jednak, że nie boi się tego wyzwania.

- Wiem, że biorę na siebie dużą odpowiedzialność. Tym bardziej, że przejmuję zespół po szkoleniowcu, który jest tak naprawdę historią tego klubu. Ze swojej strony mogę zapewnić, że zrobię wszystko by drużyna zaczęła odnosić sukcesy. Przychodzę do klubu z ogromnym entuzjazmem, którym będą chciał zarazić moje zawodniczki. Bardzo dobrze znam ten zespół, cenię go, bo od kilku lat jest na topie nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Kiedy pracowałem w Sopocie, bardzo często rywalizowaliśmy ze sobą. W ubiegłym sezonie, kiedy z trenerem Chiappinim prowadziliśmy Azerrail Baku, byliśmy z Tauronem w jednej grupie. Jakoś tak wyszło, że w ostatnim czasie nasze drogi często się krzyżowały - przyznał z uśmiechem.

Szkoleniowiec pierwsze zajęcia z dąbrowiankami poprowadzi w sobotę wieczorem, a w niedzielę w Bydgoszczy zadebiutuje w nowej roli przeciwko Pałacowi. Jak zaznaczył, by znaleźć przyczyny słabszej postawy, musi najpierw popracować z zespołem.

- Widziałem mecze Dąbrowy z Chemikiem i Legionovią. Uważam, że ten zespół ma dużą jakość, jest w nim wiele zawodniczek grających na wysokim poziomie. To prawda, że wyniki zespołu nie są zadowalające, forma drużyny nie jest równa. W tej chwili trudno mi podać przyczyny, muszę osobiście zmierzyć się z tą sytuacją, zobaczyć, które rzeczy nie idą we właściwym kierunku. Na pewno pierwszym wyzwaniem jest przywrócenie wiary zawodniczkom i zmobilizowanie do walki o najwyższe cele, na jakie zasługuje ten klub - powiedział.

W najbliższą środę dąbrowianki zagrają niezwykle ważne spotkanie w Lidze Mistrzyń z Volero Zurych, z którym w czwartek przegrały na wyjeździe 1:3. Zdaniem Negro, jego nowy zespół w Szwajcarii zagrał niezłe spotkanie.

- W pierwszej i trzeciej partii grały punkt za punkt do połowy seta. Potem traciły kilka punktów w jednym ustawieniu i traciły szansę na wygranie. Zespół prezentował się całkiem nieźle, zagrał z dużym zaangażowaniem. Siła Volero opiera się na indywidualnościach - dwóch silnych skrzydłowych - Kenii Carcases i Olesii Rychliuk. Możemy je zatrzymać, pod warunkiem, że zagramy dobrą, taktyczną zagrywką. Mecz rewanżowy w Dąbrowie będzie niezwykle ważny, musimy wygrać i to za trzy punkty, jeśli chcemy awansować do play off. Nie mamy innego wyjścia - podsumował nowy trener Tauronu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje