Reklama

Reklama

LSK. Trener Developresu SkyRes Rzeszów Lorenzo Micelli może mieć kłopoty

Trener Developresu SkyRes Rzeszów Lorenzo Micelli może mieć kłopoty w związku ze swoim zachowaniem podczas drugiego meczu półfinałowego Ligi Siatkówki Kobiet z ŁKS-em Commercecon. PLPS, organizator rozgrywek, zawiadamia w tej sprawie rzecznika dyscypliny PZPS.

"Profesjonalna Liga Piłki Siatkowej SA szykuje zawiadomienie do rzecznika dyscypliny PZPS, w związku z zachowaniem trenera Lorenzo Micelliego w drugim meczu półfinału LSK" - poinformował w mediach społecznościowych rzecznik PLPS Kamil Składkowski. Spółka zarządzająca rozgrywkami LSK i PlusLigi czeka tylko na raport komisarza.

Do skandalicznej sytuacji doszło w trzecim secie przy stanie 8:5 dla ŁKS-u. Micelli poprosił o wideoweryfikację, a kiedy werdykt nie był po jego myśli odepchnął drugiego sędziego Bogumiła Sikorę. Zdenerwowany Włoch szarpnął również siatkę. Arbiter główny Marek Budzik ukarał Micellego za agresywne zachowanie pokazując mu jednocześnie żółtą i czerwoną kartkę. To oznaczało, że trener Developresu nie mógł kierować grą zespołu do końca seta.

Micelli naruszył nietykalność sędziego i może go spotkać za to surowa kara. Niedawno takie zdarzenie miało miejsce w piłkarskiej Ekstraklasie. Zawodnik Śląska Wrocław Sito Riera za naruszenie nietykalności cielesnej sędziego został przez Komisję Ligi zdyskwalifikowany na pięć meczów i dodatkowo musi zapłacić 10 tysięcy złotych grzywny.

Developres przegrał w Atlas Arenie 1:3. W rywalizacji do dwóch zwycięstw jest remis 1:1. Decydujący trzeci mecz odbędzie się w poniedziałek 23 kwietnia. Początek o godz. 18.00.

Reklama

RK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje