Reklama

Reklama

LSK. Trefl Proxima Kraków - BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała 2:3

Siatkarki Trefla Proximy wróciły do Krakowa i od razu zafundowały swoim kibicom dreszczowiec. W meczu 9. kolejki Ligi Siatkówki Kobiet beniaminek przegrał 2:3 z BKS-em PROFI CREDIT Bielsko-Biała.

Po ponad miesiącu rozgrywania spotkań wyjazdowych podopieczne Alessandro Chiappiniego wróciły do Krakowa. Ostatnio pod Wawelem grały pod koniec października, kiedy to w Tauron Arenie podejmowały obrończynie tytułu Chemik Police. Generalna modernizacja hali "Suche Stawy"dobiega końca i Trefl Proxima ponownie zaprezentował się krakowskiej publiczności. Po drugiej stronie siatki stanął zespół z Bielska-Białej.

Reklama

Początek spotkania był wyrównany do stanu 3:3. Wtedy w polu zagrywki stanęła Marlena Pleśnierowicz. Przez słabe przyjęcie krakowianki nie mogły skończyć pierwszej akcji, a rywalki wyprowadzały groźne kontry, które kończyły doświadczona Aleksandra Jagieło i Katarzyna Konieczna. Serię przyjezdnych przerwała atakiem z drugiej piłki leworęczna Zsuzsanna Talas. Przewaga BKS-u wynosiła wówczas trzy punkty (7:3). Przyjęcie zagrywki to była największa bolączka beniaminka. O kombinacyjnym rozgrywaniu akcji nie było mowy. Bezlitośnie wykorzystały to bielszczanki, które odskoczyły na siedem "oczek" (12:5). 

Gospodynie opanowały emocje i zaczęły mozolnie odrabiać straty. Trudną zagrywką zmusiły przeciwniczki do błędów. Po kontrze skończonej przez Darię Paszek krakowianki miały już tylko punkt do odrobienia (16:17). O przerwę poprosił wtedy trener BKS-u Tore Aleksandersen. Wybiło to z uderzenia Trefla Proximę. Bielszczanki natomiast odbudowały bezpieczny dystans. Setbola przyjezdne miały po nieudanej zagrywce Paszek (19:24). Siatkarki Chiappiniego jeszcze się obroniły - Ewelina Brzezińska zatrzymała Konieczną. Seta zakończyła atakiem z obiegnięcia Nia Grant.

Drugą partię lepiej rozpoczęły przyjezdne, które prowadziły 4:1. Już w tej fazie seta czas wziął Chiappini. Uwagi trenera przyniosły skutek, bo krakowianki szybko doprowadziły do remisu 4:4. Kibiców rozgrzała długa wymiana, w której zawodniczki obu zespołów popisywały się ofiarnymi interwencjami w obronie. Ważny punkt zdobyły gospodynie za sprawą Kingi Hatali. Bardzo dobrze w ekipie Trefla Proximy zagrywały Paszek i Sarah Clement. Po asie serwisowym Amerykanki było 11:10 dla beniaminka. W kolejnych fragmentach kibice oglądali wymianę cios za cios. W ekipie spod Wawelu ciężar zdobywania punktów spoczywał na barkach Paszek, którą wspierała Hatala. Po drugiej stronie siatki błyszczała Konieczna. Emocji dostarczyła końcówka seta. Krakowianki obroniły dwie piłki setowe. Do remisu 24:24 doprowadziła Hatala. Dwie następne akcje padły łupem bielszczanek. Konieczna skończyła atak, a chwilę później Brzezińska posłała piłkę w aut. 

Krakowianki znalazły się pod ścianą i jeszcze rozpoczęły trzecią odsłonę od 0:3. Przewagę rywalek zniwelowały jednak błyskawicznie, a później same przejęły inicjatywę. Dobrze w ataku radziły sobie Paszek i Hatala. Krakowianki "dołożyły" do tego blok. Dzięli temu siatkarki Trefla Proximy wyszły na prowadzenie 15:13. Gospodynie wyraźnie złapały wiatr w żagle, a  u rywalek mnożyły się błędy. Przewaga Trefla Proximy rosła - 20:16, 23:18. Kiedy Brzezińska w pojedynkę zatrzymała Grant krakowianki miały stbola (24:19). Trzecią partię zakończyły efektownym blokiem (zatrzymana Emilia Mucha). 

Zawodniczki Chiappiniego poszły za ciosem i początek czwartego seta należał do nich (3:1). Bielszczanki zmobilizowały się.  Rozgrywająca Pleśnierowicz często posyłała piłki do środkowych, a Grant i Martyna Świrad zazwyczaj się nie myliły. Przyjezdne wyrównały na 7:7, a potem 12:12. Talas sprawiła rywalkom kłopoty kąśliwą zagrywką. Krakowianki czujnie grały blokiem i wypracowały sobie trzypunktową przewagę (16:13). Kontrowersje wzbudziła sytuacja przy stanie 18:17 dla Trefla Proximy. Sędziowie dopatrzyli się dotknięcia siatki przez Konieczną, choć ta zarzekała się, że błędu nie popełniła. Protesty nic nie dały. Punkt został przyznany krakowiankom. Ważyły się losy seta. Kontra Paszek dała gospodyniom dwa "oczka" przewagi (21:19). W następnej akcji pomyliła się Jagieło. Setbola gospodyniom dała Paszek, która w trudnej sytuacji zaryzykowała i trafiła w narożnik boiska. Ta sama zawodniczka skończyła również kontrę doprowadzając do remisu 2:2 w setach.

W tie-breaku kibice ogląadali zażarty bój o każdy punkt. Kluczowy dla losów decydującego seta był autowy atak Hatali. Bielszczanki miały wtedy dwa punkty przewagi (9:7), której nie oddały już do końca. Meczbola dała BKS-owi Grant (14:10). Pierwszego jeszcze krakowianki obroniły, ale drugiego już nie dały rady. Mecz zakończyła skutecznym atakiem Konieczna. Ona też została wybrana najlepszą zawodniczką spotkania.

Z Krakowa Robert Kopeć

Trefl Proxima Kraków - BKS PROFI CREDT Bielsko-Biała 2:3 (20:25, 24:26, 25:19, 25:20, 11:15)   

Trefl Proxima Kraków: Zsuzsanna Talas, Sarah Clement, Daria Paszek, Justyna Łukasik, Ewelina Brzezińska, Kinga Hatala, Klaudia Kulig (libero) oraz Kinga Wysokińska (libero), Martyna Łukasik, Aleksandra Szymańska, Adrianna Budzoń

BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała: Alekandra Jagieło, Katarzyna Konieczna, Marlena Pleśnierowicz, Nia Grant, Martyna Świrad, Emilia Mucha, Izabela Lemańczyk (libero) oraz Kornelia Moskwa, Olivia Różański, Julia Nowicka, Aleksandra Wańczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje