Reklama

Reklama

LSK: E.Leclerc Radomka Radom chce na dłużej zagościć w elicie

Siatkarki E.Leclerc Radomki Radom w ciągu dwóch lat przeszły drogę z drugiej ligi do ekstraklasy. Nie uczyniły tego w sportowy sposób, ale zajmując miejsce zespołów, które wcześniej wycofały się z rozgrywek.

Radomianki w poprzednim sezonie zajęły szóstą lokatę na zapleczu ekstraklasy. Miejsce w Lidze Siatkówki Kobiet wykupiły od Muszynianki Muszyna, która po 15 latach nieprzerwanej gry na najwyższym poziomie, latem wycofała się z rozgrywek.

Reklama

"Niestety, ale takie są realia sportu zawodowego. Przy obecnym regulaminie, gdzie mistrz pierwszej ligi nie może bezpośrednio awansować do ekstraklasy, na dobrą sprawę nie ma innego wyjścia" - tłumaczył szkoleniowiec beniaminka Jacek Skrok.

"Mało kto może sobie pozwolić na zbudowanie zespołu mocnego, na poziomie ekstraklasy, który grałby na jej zapleczu, bo tylko to może zagwarantować sportowy awans. Tę pierwszą ligę skazuje się na granie prawie o nic. Nie jesteśmy pierwszym klubem, który tak zrobił, bo przypomnę, że wcześniej miało to miejsce w przypadku Pałacu Bydgoszcz czy Atomu Trefla Sopot" - dodał.

W Radomiu nie zbudowano dream teamu, ale drużynę opartą o zawodniczki, które występowały w poprzednim sezonie na parkietach pierwszej ligi. W składzie jest sześć siatkarek, które zadebiutują w ekstraklasie. Klub pozyskał doświadczoną Joannę Kapturską (ostatnio KSZO Ostrowiec Św.), która ma za sobą występy w reprezentacji Polski, Kingę Drabek (MKS Dąbrowa Górnicza), Alicję Grabkę i Annę Bączyńską (obie Legionovia Legionowo), Natalię Skrzypkowską (KSZO) oraz Izabelę Bałucką (Budowlani Toruń).

"Zdecydowaliśmy się na taki skład przede wszystkim ze względu na budżet, bo to on w dużej mierze reguluje te kwestie. Ale też miałem inne przesłanki. Dziewczyny, które grały w drużynie w poprzednim sezonie zrobiły duży postęp i byłem bardzo zadowolony z ich postawy. Dlatego zadecydowałem, że otrzymają kolejną szansę. Zakładam jednak, że z dnia na dzień te zawodniczki nie zaczną grać na prawdziwym ekstraklasowym poziomie. Liczę z kolei na to, że te, które przyszły z ekstraklasy, będą +ciągnąć+ ten zespół" - podkreślił Skrok.

Radomka do nowego sezonu przygotowywała się m.in. na zgrupowaniu w Kielnarowej, gdzie rozegrała dwa sparingi z Developresem SkyRes Rzeszów; w obu padł remis 2:2. Drużyna była gospodarzem międzynarodowego Turnieju Rodziny Radomki, w którym pokonała RC Cannes 3:1, przegrała z Legionovią 1:3 i ŁKS Commercecon Łodź 1:3. Ostatecznie zajęła czwarte miejsce. Beniaminek zmierzył się także z Profi Credit BKS Bielsko-Biała (2:2 i 1:3), Grotem Budowlanymi Łódź (0:5), a ostatnim sprawdzianem przed ligą były mecze kontrolne z Pałacem Bydgoszcz (2:3 i 1:3).

"W sparingach nic łatwo nam nie przyszło i wiemy, że czeka nas ostra walka, żeby utrzymać się w tej lidze. Na pewno będzie to dla nas trudny sezon, ale widzę po składach drużyn, że w wielu zespołach jest spora grupa młodych, mniej doświadczonych zawodniczek" - ocenił trener.

Jak dodał, klub może liczyć na wsparcie miasta, bez którego gra w elicie byłaby niemożliwa.

"Miasto dba o ten sport, system stypendialny, który funkcjonuje od pewnego czasu, jest dużym wsparciem dla klubu. Nasz główny sponsor ma też kontakty poza Radomiem i tam szuka innych podmiotów. W samym mieście trudno znaleźć firmy, kiedy mamy jeszcze męską siatkówkę oraz koszykówkę w ekstraklasie i do tego dwa zespoły piłkarskie" - przyznał Skrok.

Radomka w przeszłości, na początku lat 80-tych występowała w ekstraklasie. Spadła z niej w 1984 roku.

Na inaugurację sezonu radomianki we własnej hali w sobotę podejmować będą Volley Wrocław.

Dowiedz się więcej na temat: E.Leclerc Radomka Radom | Liga Siatkówki Kobiet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje