Reklama

Reklama

Liga Siatkówki Kobiet. W Kaliszu kompletują polski skład

W Kaliszu po niezbyt udanym ostatnim sezonie, w którym siatkarki Energi MKS zajęły dziewiątą lokatę, rozpoczęto budowę składu na kolejne rozgrywki. Drużyna ma być oparta wyłącznie o polskie zawodniczki, trenerem pozostanie Jacek Pasiński.

Władze kaliskiego klubu postanowiły, że zespoły piłkarzy ręcznych i siatkarek będą stworzone wyłącznie z krajowych graczy i prowadzone przez polskie sztaby szkoleniowe. To efekt trudnej sytuacji, w jakiej znalazły się kluby sportowe w dobie pandemii koronawirusa i konieczności redukowania kosztów.

"Dla dobra polskiego sportu, polskich klubów oraz polskiej gospodarki powinniśmy wszyscy solidarnie ograniczyć udział obcokrajowców grających w naszej lidze. Dzięki kontraktowaniu samych Polek i Polaków odchodzi sporo kosztów związanych z opłatami transferowymi, kosztami przelotów, wynajmem mieszkań czy ryzykiem związanym z różnicą w kursach walut" - tłumaczył prezes Energa MKS-u Kalisz Błażej Wojtyła.

Trener siatkarskiej drużyny Pasiński kompletuje skład na kolejny sezon, choć bez zagranicznych zawodniczek nie będzie to łatwe zadanie.

"Nie jest to jednak zadanie z serii "mission impossible". To będzie trudny rok dla całej gospodarki, dla całego kraju i wszystkich dyscyplin. W naszym klubie pojawił się taki projekt, który chce promować Polskę i uważam, że to dobry pomysł. My mamy budżet oparty wyłącznie o polskie firmy, dlatego wspierajmy polskich podatników i polskie siatkarki. Oczywiście możemy dyskutować, jak to przełoży się na poziom sportowy. Pamiętajmy, że pojawi się młodzież, która będzie chciała coś udowodnić i coraz lepiej grać w siatkówkę" - powiedział szkoleniowiec.

Jego zdaniem ten wybór jest trochę ograniczony, choć #Volley Wrocław czy PTPS Piła w minionym sezonie nie miały w składach obcokrajowców.

"Żeńska liga opierała się o zagraniczne zawodniczki. To one odgrywały kluczowe role w takich klubach jak Chemik Police, Developres Rzeszów, ŁKS Łódź czy Budowlani Łódź. U nas też kluczowe pozycje też były obsadzone przez siatkarki z zagranicy. Teraz dysponując określonym budżetem, nie ma sensu wyrzucać pieniędzy na transfery. Wynagrodzenia wielu zagranicznych zawodniczek - nie mówię to o gwiazdach - są porównywalne z naszymi siatkarkami. One przychodzą do naszych klubów, żeby się promować, polska liga dla nich jest trampoliną do dalszej kariery. Przez to polskie dziewczyny grają albo "ogony", albo czekają w kolejce do tej trampoliny. Być może właśnie nadszedł czas, by wyszukać te perełki. Przyglądając się rozgrywkom młodzieżowym, to można znaleźć kilka fajnych dziewczyn, które dobrze rokują" - przyznał opiekun kaliszanek.

Energa MKS, który dysponował czwórką "stranieri", zajął dziewiątą lokatę w ostatnim, skróconym sezonie i nie zakwalifikował się do fazy play off. Serbki Ljubica Kecman, Adela Helić, Jovana Vesović oraz Amerykanka Hilary Reynolds pożegnały się już z kaliskim klubem. Pasiński nie ukrywa, że ten jest poniżej oczekiwań i łatwiej też było pożegnać się z obcokrajowcami.

"Niektóre zagraniczne siatkarki trochę nas zawiodły sportowo i pod względem charakteru. My nie chcemy mieć klubu, do którego będą przychodzić panie, by odcinać kupony. Oczekujemy, że nowe zawodniczki będą chciały podnosić swoje umiejętności i zostawią serce na boisku. Płacimy może nie wielkie pieniądze, ale co miesiąc dziewczyny mają wypłaty na koncie, jesteśmy sumienni i solidni. Na tej rzetelności chcemy budować swoją przyszłość. Mieliśmy grać o środek tabeli, ale borykaliśmy się też z plagą kontuzji. Przede wszystkim straciliśmy na samym początku sezon Kecman, która odniosła kontuzję barku. Wokół niej budowaliśmy cały zespół. Potem kontuzje wyeliminowały Anię Miros, Reynolds, Ewelinę Brzezińską oraz Kasię Wawrzyniak. W sumie aż pięć zawodniczek. Przegraliśmy m.in. z Wrocławiem 2:3 i z PTPS Piłą 2:3. Gdybyśmy te spotkania wygrali, a powinniśmy je wygrać, bylibyśmy w środku tabeli i wszyscy trąbiliby o sukcesie. Niestety, taki jest sport" - ocenił.

Na kolejny sezon na pewno pozostaną Zuzanna Szperlak i Weronika Centka, które mają ważne kontrakty. Bliskie przedłużenia umów są Ewelina Brzezińska, Justyna Łysiak i Monika Ptak. Oprócz zagranicznych zawodniczek, z klubu odchodzą Anna Miros, Adrianna Budzoń, Katarzyna Wawrzyniak, Klaudia Kulig, Adrianna Rybak oraz Małgorzata Jasek.

"Rozmawiamy z potencjalnymi nowymi zawodniczkami. Niektóre mają ważne kontrakty, dlatego na razie nie chcemy ujawnić nazwisk" - wyjaśnił Pasiński. 

Autor: Marcin Pawlicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne