Reklama

Reklama

Liga Siatkówki Kobiet. Trener Stali: Pierwsze dwa sety to była katastrofa

Siatkarki BKS Stali Bielsko-Biała pokonały w czwartkowym meczu ekstraklasy zespół E. Leclerc Radomka Radom 3:2, chociaż przegrywały 0:2. - Dwa pierwsze sety to była jakaś katastrofa w naszym wykonaniu - zauważył trener bielszczanek Bartłomiej Piekarczyk.

Szkoleniowiec podkreślił po meczu słabą skuteczność swoich podopiecznych we wspomnianych częściach spotkania oraz bardzo dużą ilość tzw. błędów własnych.

"Od trzeciego seta to się zmieniło. Zaczęliśmy szukać lepszych rozwiązań w ataku. Widać było, że rywalki z Radomia są coraz bardziej zmęczone. U nas z kolei funkcjonował świetnie blok, obrona. Jeśli poprawimy atak, to będziemy w lidze groźni dla każdego" - stwierdził Piekarczyk.

Po raz kolejny przypomniał, że większość jego zawodniczek to nowe siatkarki w BKS. Jego zdaniem, potrzeba czasu, aby środkowe czy atakujące zaczęły rozumieć się idealnie z rozgrywającymi.

Reklama

"Cieszy jednak zwycięstwo odniesione po bardzo ciężkim meczu. Dwa punkty zostały w Bielsku-Białej" - dodał trener BKS.

Radomka dzięki doprowadzeniu do tie-breaku zdobyła pierwszy punkt w rozgrywkach ekstraklasy.

Wracając zaś do Stali, po raz kolejny z bardzo dobrej strony pokazała się rezerwowa Magdalena Kowalczyk. W czwartek została wybrana MVP spotkania.

"To jest zawodniczka, która chciała zakończyć karierę przed tym sezonem. Bardzo mocno odradzałem jej to. Cieszę się, że ostatecznie jest z nami, bo jest dużym wzmocnieniem" - zaznaczył Piekarczyk.

Autor: Rafał Czerkawski

Dowiedz się więcej na temat: Liga Siatkówki Kobiet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje