Włosi ocenili występy Milika i Szczęsnego. Wskazują na ważną rzecz
Po sobotniej wpadce w wyjazdowym starciu z Sassuolo Juventus wrócił na własny stadion, by zmierzyć swoje siły z rewelacją sezonu, ekipą Lecce. Trener Massimiliano Allegri dał szansę gry dwóm Polakom, bo oprócz Wojciecha Szczęsnego na boisku od pierwszej minuty pojawił się również Arkadiusz Milik. Napastnik odwdzięczył się swojemu trenerowi za zaufanie w najlepszy z możliwych sposobów, strzelając rozstrzygającą bramkę. Tuż po ostatnim gwizdku sędziego włoskie media oceniły grę "Starej Damy", w tym reprezentantów naszego kraju.

Po poprzednim kompletnie nieudanym sezonie Juventus chce wrócić na szczyt i w bieżących rozgrywkach zamierza ponownie walczyć o najwyższe cele. Drużyna Massimiliano Allegriego spisuje się solidnie, jednak brakuje regularności, a także skuteczności w sytuacjach podbramkowych. Lekiem na deficyty linii ofensywnej miał być Arkadiusz Milik, który niepodziewanie wskoczył do wyjściowego składu, dostając szansę zaprezentowania swoich umiejętności już od pierwszej minuty.
29-latek wykorzystał swoją szansę, zapewniając swojej ekipie niezwykle cenne trzy "oczka". Reprezentant Polski zachwycił fanów "Starej Damy" w 59. minucie, kiedy to wykorzystał swój instynkt strzelecki, znalazł się w odpowiednim miejscu i wbił piłkę do siatki. Stadion eksplodował, a były gracz m.in. Górnika Zabrze, czy Napoli został bohaterem miejscowych kibiców.
Gol polskiego napastnika pozwolił pokonać rewelację początku sezonu w Serie A, Lecce, a także sprawił, że klub ze stolicy Piemontu wskoczył na drugą pozycję, tuż za plecy liderującego Interu Mediolan.
Tuż po ostatnim gwizdku sędziego włoskie media przystąpiły zarówno do analizy tego starcia, jak również ocen dla poszczególnych zawodników. Jak można się spodziewać, gra 29-letniego napastnika szczególnie mocno zainteresowała dziennikarzy z Półwyspu Apenińskiego.
Arkadiusz Milik i Wojciech Szczęsny ocenieni przez włoskie media. Wskazują na jedną rzecz
"Eurosport" podkreśla, że choć Milik nie był czołową postacią tego meczu, to w jednej sytuacji, którą wykreowali mu koledzy, zachował się w odpowiedni sposób, strzelając decydującego gola.
Bardzo ostro o postawie Polaka w pierwszej połowie wypowiedzieli się eksperci portalu "calciomercato.it", którzy zauważyli, że do przerwy był on kompletnie nieprzydatny, bo bardzo solidne zawodny rozgrywał jego bezpośredni oponent, Federico Baschirotto. Biorąc pod uwagę całe spotkanie, otrzymał od nich notę 7.
Nieco bardziej przychylny Milikowi był portal "tuttomercato.com" w którym podkreślono, że znalazł się on we właściwym miejscu o właściwym czasie, rozstrzygając losy wymagającego spotkania. Finalnie przy jego nazwisku znalazła się nota 6,5 w dziesięciostopniowej skali.
Wojciech Szczęsny, który był jednym z głównych winowajców sobotniej porażki z Sassuolo 2:4, tym razem nie miał zbyt wiele do roboty, co nie umknęło uwadze mediów na Półwyspie Apenińskim.
Co niezwykle ważne, zdecydowana większość portali, a także gazet otwarcie wskazuje, że etatowy reprezentant Polski nie miał okazji się wykazać, bo rywale nie byli skorzy do kreowania jakichkolwiek groźnych akcji.
Ciekawą decyzję podjęto w "Eurosporcie", ponieważ były bramkarz m.in. Arsenalu, czy AS Romy nie otrzymał oceny za swój występ. W opisie podkreślono, że był to "wieczór ziewania i spokoju".
Warto podkreślić, że już w niedzielę 1 października ekipę Juventusu czeka wymagające starcie z Atalantą Bergamo w ramach siódmej kolejki Serie A. Wojciech Szczęsny i spółka wybiorą się na Atleti Azzurri d'Italia Stadium, by powalczyć o kolejne ligowe punkty.











