Reklama

Reklama

Torino - Lazio 3-4 w meczu 6. kolejki Serie A

Po szalonym spotkaniu Lazio pokonało Torino 4-3. Podopieczni Simone Inzaghiego zdobyli gola dającego wygraną w doliczonym czasie gry! Całe spotkanie dla gospodarzy rozegrał Karol Linetty, który w pierwszej połowie popisał się efektowną akcją.

Przed rozpoczęciem sezonu Torino aspirowało do bycia drużyną środka tabeli. Marco Giampaolo ściągnął do Turynu piłkarzy, których znał, aby rewolucja w klubie przeszła jak najłagodniej. Włoski szkoleniowiec nie odmienił jednak oblicza "Granaty" i przed rozpoczęciem spotkania z Lazio, nadal czekali oni na pierwszy triumf w lidze. 

Porzeczka była postawiona wysoko. Do kadry Lazio wrócił bowiem Ciro Immobile, a "Biancocelesti" po triumfie w starciu przeciwko Bologni i remisowi w meczu Ligi Mistrzów z Club Brugge chcieli wygrać także z Torino. 

Reklama

Zawodnicy Simeone Inzaghiego dobrze weszli w spotkanie i jako pierwsi wyszli na prowadzenie. W 15. minucie spotkania Vedat Muriqi otrzymał dobre podanie z głębi boiska i błyskawicznie odegrał piłkę w pole karne. Tę lekko trącił Patric, a Andreas Pereira mocnym uderzeniem dopełnił formalności. 

Stracona bramka rozzłościła gospodarzy i błyskawicznie ruszyli oni do ataku. Niespełna cztery minuty później znakomitym rajdem popisał się Karol Linetty. Reprezentant Polski popędził w stronę bramki Lazio, minął trzech defensorów i oddał strzał, który zdołał obronić wychodzący z bramki Pepe Reina. 

Polak pośrednio był zaangażowany w zdobycie bramki dla swojej drużyny, bowiem po interwencji Hiszpana, "Granata" wywalczyła rzut rożny, którego na gola zamienił Bremer.

Ekipa z Wiecznego Miasta również nie zamierzała dać się zepchnąć do defensywy i była bliska odpowiedzi już po chwili. Francesco Acerbi świetnie odnalazł się na flance boiska i wrzucił futbolówkę w pole karne. Nabiegł na nią Patric, lecz fatalnie przestrzelił. 

Hiszpan przekonał się, że niewykorzystane okazje się mszczą bardzo szybko. W 23. minucie Andrea Belotti padł w polu karnym po nieudanej interwencji Pereiry. Reprezentant Italii podszedł również do wykonania "jedenastki" i zamienił ją na gola. 

Dla Belottiego była to szósta bramka po pięciu rozegranych spotkaniach i dzięki temu Włoch wyrównał rekord legendarnych Nestora Combina (1967/68), Valentino Mazzoli (1947/48) oraz Gino Rossettiego (1931/32).

Druga część gry o wiele lepiej rozpoczęła się dla Lazio. W 49. minucie Sergej Milinković-Savić huknął zza pola karnego po rzucie wolnym i pędząca piłka wpadła do siatki obok interweniującego Salvatore Sirigu.

Piłkarze nie zwalniali tempa i w 56. minucie było blisko kolejnego trafienia w tym meczu. Belotti otrzymał dobre prostopadłe podanie i ruszył w pole karne, a po chwili zagrał futbolówkę wzdłuż linii bramkowej. Trafiła ona do Simone Verdiego, jednak Włoch trafił jedynie w słupek z bliskiej odległości. 

Z każdą kolejną minutą tempo meczu spadało i dopiero w samej końcówce zobaczyliśmy trochę więcej emocji. W 87. minucie Wesley Hoedt w fatalnym sposób stracił piłkę w bocznej strefie pola karnego i przejął ją Sasa Lukić. Zawodnik "Granaty" ruszył w kierunku bramki i umieścił ją w bramce. 

Nie była to jednak bramka dająca im zwycięstwo. W doliczonym czasie gry Nicolas Nkoulou zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym, a arbiter wskazał na "jedenastkę". Do piłki podszedł Ciro Immobile i pewnym uderzeniem doprowadził do wyrównania. 

"Biancocelesti" uskrzydleni zdobytą bramką ponownie trafili do siatki. Po ogromnym zamieszaniu w polu karnym piłkę przejął Felipe Caicedo i dopełnił formalności.  

Serie A - wyniki, terminarz, tabela

PA

Reklama

Reklama

Reklama