Reklama

Reklama

  • 1 .AC Milan (43 pkt.)
  • 2 .Inter Mediolan (40 pkt.)
  • 3 .SSC Napoli (34 pkt.)
  • 4 .AS Roma (34 pkt.)
  • 5 .Juventus Turyn (33 pkt.)
  • 6 .Atalanta Bergamo (33 pkt.)
  • 7 .Lazio Rzym (31 pkt.)
  • 8 .US Sassuolo Calcio (30 pkt.)

SSC Napoli. Milik na trybunach, a napastnicy zapomnieli, jak zdobywać bramki

Rezygnacja z Arkadiusza Milika miała być dla SSC Napoli bezbolesna. Tymczasem sprowadzony w jego miejsce Victor Osimhen okazał się niewypałem transferowym, a pozostali napastnicy zapomnieli, jak trafiać do bramki rywala.

Milik w ostatnich latach był główną strzelbą zespołu z Neapolu. To on został najlepszym strzelcem Napoli w sezonie 2018/19 i drugim najlepszym w poprzednich rozgrywkach. Jednak brak podpisu pod nowym kontraktem sprawił, że polski napastnik wylądował na trybunach.

Reklama

Prezes Aurelio De Laurentiis stwierdził, że zespół poradzi sobie bez Milika, choć ten nie został sprzedany do żadnego innego zespołu. W teorii wydawało się, że Napoli jest dobrze zabezpieczone, mając w swojej kadrze czterech innych snajperów - Victora Osimhena, Driesa Mertensa, Andreę Petagnę oraz Fernando Llorente.

Niestety, sprowadzony w roli następcy Milika Osimhen na razie zawodzi na całej linii. 22-latek, za którego Napoli wyłożyło na ręce LOSC Lille aż 70 mln euro, od września zdobył tylko... dwie bramki. Na domiar złego wyleciał z boiska w spotkaniu z HNK Rijeka w Lidze Europy, a z kolejnych występów wyeliminował go uraz pleców. Gdy wydawało się, że na początku roku wróci do gry, złapał koronawirusa.

W obliczu niedyspozycji Osimhena miejsce na szpicy najczęściej zajmuje Dries Mertens, ale nie jest to typ egzekutora. Belg większość kariery spędził na skrzydle lub na pozycji ofensywnego pomocnika. Jego bilans pięciu bramek w 17 spotkaniach nie jest imponujący, choć i tak najlepszy spośród wszystkich napastników w talii Gennaro Gattuso.



Rozkręcić nie potrafi się wciąż Andrea Petagna, który jeszcze kilka lat temu kreowany był na gwiazdę młodzieżowej reprezentacji Włoch i przyszłego kadrowicza. Napoli kupiło go za 16,5 mln euro z Atalanty i od razu wypożyczyło do SPAL. Po powrocie do klubu Petagna zdobył tylko cztery bramki w 21 spotkaniach. Bilans bardzo daleki od oczekiwań.

Tyle samo goli na koncie co Petagna, ma tym sezonie Piotr Zieliński, który - jako środkowy pomocnik - już wcześniej był krytykowany za brak boiskowych liczb. A przecież "Zielu" sporo czasu stracił przez ciężkie zakażenie koronawirusem.

W rękawie Gennaro Gattuso schowanego na czarną godzinę ma jeszcze 24-krotnego reprezentanta Hiszpanii Fernando Llorente. 35-latek jest już jednak u schyłku kariery i w tym sezonie pełni niewiele istotniejszą rolę od Milika.

Hiszpan spędził na boisku łącznie zaledwie 48 minut w trakcie trzech epizodów. Zazwyczaj nie był włączany nawet do kadry meczowej. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Na razie drużynę z Neapolu ratują skrzydłowi - Hirving Lozano (osiem bramek) oraz Lorenzo Insigne (siedem). Tyle samo bramek co najlepszy napastnik, Mertens, ma też inny skrzydłowy Matteo Politano.

Nic nie wskazuje jednak, by słaba forma pozostałych napastników sprawiła, że Milik ponownie zostanie zgłoszony do rozgrywek Serie A. Na horyzoncie nie widać także transferu - De Laurentiis wciąż ustanawia zaporową cenę za piłkarza, którego kontrakt wygasa za pół roku, a ta sytuacja jest dla Milika wyjątkowo nieciekawa. Już za pół roku odbędą się przełożone mistrzostwa Europy, a prezes PZPN Zbigniew Boniek we włoskich mediach złożył jasną deklarację, że bez zmiany klubu 26-latek nie ma co liczyć na powołanie na turniej.

Wojciech Górski

Dowiedz się więcej na temat: Arkadiusz Milik | SSC Napoli

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje