Reklama

Reklama

  • 1 .Juventus Turyn (83 pkt.)
  • 2 .Inter Mediolan (82 pkt.)
  • 3 .Atalanta Bergamo (78 pkt.)
  • 4 .Lazio Rzym (78 pkt.)
  • 5 .AS Roma (70 pkt.)
  • 6 .AC Milan (66 pkt.)
  • 7 .SSC Napoli (62 pkt.)
  • 8 .US Sassuolo Calcio (51 pkt.)

Serie A. Zapowiedź zaległej kolejki, ciężka przeprawa polskich zawodników

Od początku marca kibice na Półwyspie Apenińskim czekali na powrót Serie A. Przedsmakiem były starcia w Pucharze Włoch, a już w weekend powrócą rozgrywki ligowe. Na start zaległe spotkania 25. kolejki.

Dokładnie 9 marca zostało rozegrane ostatnie spotkanie w Serie A przed przerwą spowodowaną epidemią koronawiursa we Włoszech. Symbolicznym obrazkiem z tego meczu była kartka, którą Francesco Caputo pokazał do kamery po strzeleniu gola. 

Widniał na niej napis, który potem stał się jednym z głównych haseł, motywujących mieszkańców Włoch w tej ciężkiej sytuacji: andrà tutto bene (wszystko będzie dobrze). Dwa dni później media obiegła informacja o zakażeniu Daniele Ruganiego i stało się jasne, że rozgrywki zostaną wstrzymane. 

Pandemia najbardziej dotknęła północną część Włoch, a szczególnie Lombardię, gdzie znajduje się epicentrum włoskiej epidemii koronawirusa. Pod koniec marca w rozmowie z Interią prof. Marco Cimmino mieszkający w Bergamo stwierdził, że jego miasto było już na skraju wytrzymałości. 



We Włoszech odnotowano w sumie ponad 237 tysięcy przypadków zakażeń, a wirus zabił powyżej 34 tysiące osób. Obecnie sytuacja na Półwyspie Apenińskim uległa znaczącej poprawie i regularnie zmniejsza się liczba aktywnie zarażonych. 

Fakt ten spowodował, że rząd przy współpracy z władzami ligi w końcu ustalili plan powrotu do rozgrywek, choć Włochom nie przyszło to łatwo. Przez pewien czas minister sportu Vincenzo Spadafora i prezes FIGC (Włoskiego Związku Piłki Nożnej) Gabriele Gravina wymieniali się uwagami przez media, co prowadziło do sporego bałaganu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje