Reklama

Reklama

  • 1 .Juventus Turyn (83 pkt.)
  • 2 .Inter Mediolan (82 pkt.)
  • 3 .Atalanta Bergamo (78 pkt.)
  • 4 .Lazio Rzym (78 pkt.)
  • 5 .AS Roma (70 pkt.)
  • 6 .AC Milan (66 pkt.)
  • 7 .SSC Napoli (62 pkt.)
  • 8 .US Sassuolo Calcio (51 pkt.)

​Serie A. Skandal? Cristiano Ronaldo pojechał do domu przed końcem meczu Juventus - Milan

Niedzielny mecz Juventusu z Milanem (1-0) odbył się w cieniu skandalu. W 55. minucie zdjęty z boiska Cristiano Ronaldo, z wyraźnym oburzeniem, udał się prosto do szatni, po czym opuścił stadion, nie żegnając się z klubowymi kolegami przed przerwą na reprezentację. Postawę Portugalczyka skrytykowało wielu ekspertów, między innymi Fabio Capello, który stwierdził, że 34-latek powinien szanować pozostałych zawodników mistrza Włoch.

Powiedzieć, że CR7 prezentował się w meczu z Milanem słabo, to jak nie powiedzieć nic. Był mało aktywny, niewidoczny i nie stwarzał zagrożenia pod bramką Gianluigiego Donnarummy. Decyzja o zmianie Portugalczyka nie powinna dziwić, tym bardziej, że szkoleniowiec "Starej Damy" Maurizio Sarri wykazał się świetnym wyczuciem. Wprowadził na boisko Paula Dybalę, który zdobył później zwycięskiego gola. Trafienia Argentyńczyka nie obejrzał Cristiano Ronaldo, który po opuszczeniu murawy skierował się prosto w stronę tunelu, prowadzącego do szatni.

Reklama

Jak informują włoskie media, Portugalczyk nie czekał na ostatni gwizdek sędziego, lecz jeszcze przed końcem spotkania udał się do domu. Klub próbował tłumaczyć zachowanie gwiazdora lekkim urazem, lecz ta wersja wydarzeń wydaje się być po prostu niedorzeczna.

Podobna sytuacja miała miejsce podczas ostatniego meczu Ligi Mistrzów z Lokomotiwem Moskwa. Wtedy także CR7 został zastąpiony przez Dybalę i - choć zajął miejsce wśród pozostałych rezerwowych - przechodząc obok Sarriego nie krył zdenerwowania, gestykulując w stronę swojego szkoleniowca.

- Ronaldo był niezadowolony, ponieważ z jego stanem zdrowia nie wszystko jest OK. Od kilku dni odczuwa ból w kolanie, co przekłada się na przeciążenie jego uda, które szybciej się męczy. To martwiło go już w czasie przerwy. Potem, gdy obserwowałem jego ruchy, nie podobało mi się to, jak przyspiesza. Zdjąłem go więc z boiska, w obawie, że wyrządzi sobie prawdziwą krzywdę - tłumaczył swojego podopiecznego włoski szkoleniowiec.

Po starciu z Milanem w obronie CR7 stanął Wojciech Szczęsny, twierdząc - w rozmowie z telewizją Sky Sport Italia, że na jego miejscu zachowałby się podobnie.

- Nie martwimy się. Wierzę, że gdy piłkarz na jego poziomie zostaje zmieniony po 50 minutach, to jego zdenerwowanie jest naturalnym zachowaniem - mówił Polak.

Dużo bardziej dosadny w swoich wypowiedziach był były eks-piłkarz i eks-trener Juventusu, słynny Fabio Capello.

- Cristiano jest wielkim mistrzem, nikt z tym nie dyskutuje, ale w ciągu ostatnich trzech lat nie przedryblował żadnego przeciwnika. W tym momencie nie jest w najlepszej dyspozycji, więc to normalne, że został zmieniony. Sarri nie musi być odważny, by ściągnąć go z boiska. To, że Ronaldo nie usiadł na ławce i kłócił się z trenerem nie było miłe. Powinien być wielki nawet wtedy, gdy opuszcza murawę, nie tylko w dobrych momentach. Musi mieć szacunek do swoich kolegów z szatni - stwierdził Capello.

Ronaldo będzie mógł wyjaśnić wszelkie niesnaski z trenerem i resztą drużyny po przerwie reprezentacyjnej. W najbliższych dniach CR7 zmierzy się w barwach Portugalii z Litwą i Luksemburgiem. Swoim zachowaniem gwiazdor nadszarpnął jednak swój wizerunek profesjonalisty i wywołał medialną burzę. Będzie mógł ją uciszyć tylko świetnymi występami w ekipie mistrza Włoch.

TB

Serie A - wyniki, terminarz, tabela. Kliknij TUTAJ!

Dowiedz się więcej na temat: Cristano Ronaldo | Juventus | AC Milan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje