Reklama

Reklama

Serie A: Pogrom Atalanty, siedem goli w meczu Romy

Kto postanowił spędzić niedzielne popołudnie z włoską Serie A na pewno nie miał powodów do narzekań. Atalanta rozgromiła Lecce aż 7-2, a w kolejnym spotkaniu Roma po zaciętym spotkaniu wygrała z Cagliari 4-3.

W niedzielę rozegrano tylko dwa z sześciu zaplanowanych w tym dniu spotkań. Wszystkiemu winny był zakaz organizacji imprez masowych nałożony przez włoski rząd spowodowany koronawirusem. Władze Serie A zadecydowały, że nie odbędą się spotkania, na których nie mogliby się pojawić kibice.

Z tego powodu kibice zobaczyli tylko starcia drużyn z południa Włoch, gdzie sytuacja związana z koronawirusem jest o wiele lepsza niż na północy kraju. Lecce na swoim stadionie podejmowało Atalantę, a Cagliari mierzyło się z Romą. Piłkarze mieli bardzo dobrze nastawione celowniki i w spotkaniach padło aż 16 goli.

Reklama

Lecce - Atalanta 2-7

"La Dea" znowu to zrobiła! Atalanta wygrała trzeci mecz w tym sezonie, zdobywając aż siedem bramek i nie ma innej drużyny wśród najlepszych pięciu lig w Europie, która dokonałaby czegoś podobnego. Hat-trickiem popisał się Duvan Zapata, a po jednym trafieniu dołożyli Josip Ilicić, Luis Muriel i Rusłan Malinowski. Trafienie byłego piłkarza m.in. Genku było ozdobą tego spotkania.

Dla Atalanty trafił również zawodnik Lecce - Giulio Donati. Dla gospodarzy dwa honorowe trafienia zaliczyli Riccardo Saponara i... Donati.

Cagliari - Roma 3-4

Równie ciekawie było w spotkaniu Cagliari z Romą. Dla "Giallorossich" zwycięstwo było bardzo ważne, aby nie stracić kontaktu z czołówką. Strzelanie rozpoczęli jednak gospodarze. Joao Pedro huknął z bocznej strefy boiska i technicznym uderzeniem umieścił piłkę w siatce.

Rozdrażnieni piłkarze Romy momentalnie odpowiedzieli. Już po niespełna minucie Nikola Kalinić z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do bramki. W pierwszej połowie strzelali już tylko gracze z Rzymu. Najpierw kolejne trafienie dołożył Kalinić, a później już w drugich 45 minutach gola, zdobył Justin Kluivert.

Cagliari obudziło się dopiero w końcówce spotkania. Impuls do ataku mogło dać trafienie z dystansu Gastona Pereiro, jednak Aleksandar Kolarov momentalnie zdobył kolejną bramkę dla Romy. Gospodarze dołożyli jeszcze jednego gola w 89. minucie. Pedro wziął na swoje braki wykonanie rzutu karnego. Pierwsza próba mu nie wyszła, lecz Pau Lopez był bezradny wobec dobitki Brazylijczyka.

Trafienie w przedostatniej minucie regulaminowego czasu gry nie odmieniło losów spotkania i Cagliari musiało uznać wyższość Romy.  

Serie A - wyniki, tabela, terminarz

PA


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL