Reklama

Reklama

  • 1 .AC Milan (28 pkt.)
  • 2 .SSC Napoli (25 pkt.)
  • 3 .Inter Mediolan (18 pkt.)
  • 4 .AS Roma (16 pkt.)
  • 5 .Atalanta Bergamo (15 pkt.)
  • 6 .Juventus Turyn (15 pkt.)
  • 7 .ACF Fiorentina (15 pkt.)
  • 8 .Lazio Rzym (14 pkt.)

Serie A. Piątek w Milanie. Jak napastników z numerem 9 dotknęła dziwna klątwa

Przyznajmy od razu – przed Krzysztofem Piątkiem trudne zadanie. Piekielnie trudne. Zachwytowi z powodu najwyższego transferu w polskim futbolu towarzyszy bowiem wielkie wyzwanie. Polak musi być lepszy tam, gdzie poległy takie gwiazdy jak Gonzalo Higuain, Fernando Torres, Pato albo jeszcze Luiz Adriano.

Jeśli przyjrzymy się dokładniej wyczynom Milanu w ostatnich latach, jedna prawidłowość rzuca się w oczy od razu. Mediolańczycy, którzy przeszłości mieli w swoich szeregach gwiazdy największej jakości (Van Basten - trzy "Złote Piłki", Szewczenko, Rivera - po jednej), nie mogą w żaden sposób nawiązać do najlepszych czasów właśnie z powodu spektakularnych porażek w wyborze bramkostrzelnej "dziewiątki".

A z takim właśnie numerem Krzysztof Piątek ma występować na stadionie Giuseppe Meazza.

Od czasów wielkiego Pippo Inzaghiego nikt nawet nie zbliżył się do tego, aby odcisnąć swoje piętno tak jak on. Włoski środkowy napastnik, znany z tego, że miał wyjątkowy dar, aby trafiać do siatki, choćby było tylko pół sytuacji, grał w Mediolanie przez... jedenaście lat. W sumie 300 meczów i 126 goli, co stawia go na piątym miejscu w klasyfikacji najlepszych strzelców Milanu wszech czasów.

Reklama

Problem w tym, że gdy tylko Inzaghi pożegnał się z drużyną "Rossonerich" w 2012 roku, nastąpiła niespodziewana posucha. Wielkich nazwisk w ataku nie brakowało, a jednak nikt nie potrafił zostawić trwałego śladu. Wynikało to po części z kryzysu, w który wpadli siedmiokrotni zwycięzcy Pucharu/Ligi Mistrzów (ostatni tytuł właśnie w 2012), ale to oczywiście nie wyjaśnia wszystkiego. Faktem jest, że przygody znanych napastników były bardzo krótkie. Począwszy od Alexandre Pato aż do Gonzalo Higuaina. Przez ponad sześć długich lat.

Przypadek Brazylijczyka był szczególny. Pato już miał odchodzić do PSG - w czasach, gdy paryski klub został właśnie przejęty przez Katarczyków - ale po osobistych zabiegach ówczesnego właściciela Silvio Berlusconiego (wówczas był jeszcze prywatnie związany z jego córką Barbarą) - został w Mediolanie. "Jesteś naszym symbolem", usłyszał napastnik od szefa klubu w nawiązaniu do tego, że w poprzednich latach, od 2008 do 2011, strzelał po kilkanaście goli w sezonie. Tajemnicą poliszynela jest, że Barbara miała wpływ na ostateczną decyzję, choć ta okazała się fatalna dla klubu. Od sierpnia 2012 Pato wystąpił jedynie w siedmiu meczach w barwach Milanu (w tym w trzech w Lidze Mistrzów), strzelając tylko dwa gole. Właśnie w Champions League.

Z kolejnymi "dziewiątkami" było jeszcze gorzej. Alessandro Matri i Fernando Torres kończyli przygodę z Milanem z... jednym golem w ciągu sześciu miesięcy. Jakkolwiek wydaje się to nieprawdopodobne, do dwucyfrowej bariery dziesięciu bramek w sezonie dobił przez ostatnie sześć lat jedynie Portugalczyk Andre Silva, znany nam choćby z niedawnego meczu Polski z Portugalią na Stadionie Śląskim. To on jako pierwszy pokonał Łukasza Fabiańskiego.

Choć tutaj też konieczna jest pewna poprawka - aż osiem z tych dziesięciu goli padło w Lidze Europy.

Gdy latem ubiegłego roku do Mediolanu przenosił się Higuain, wypychany z Juventusu po przyjściu Cristiano Ronaldo, było wiele przesłanek, że "Rossoneri" znaleźli wreszcie godnego następcę Inzaghiego. Liczby przede wszystkim. Włoscy dziennikarze wyliczyli wówczas, że siedmiu ostatnich napastników z numerem 9 w Milanie strzeliło w sumie 31 goli w 138 spotkaniach, podczas gdy Argentyńczyk miał na koncie aż 164 bramki. Sam.

A jednak poległ także on. Od sierpnia trafił do siatki zaledwie osiem razy w 22 występach. Jak na zawodnika tej klasy - marnie.

Paradoks całej sytuacji polega na tym, że z 13 golami strzelonymi w ciągu kilku miesięcy Piątek wyraźnie wyprzedza wszystkich ostatnich znanych napastników Milanu.

To było jednak w Genoi. Milan to zupełnie inna bajka. Polak ma szansę, aby wreszcie zdjąć tę klątwę.

Remigiusz Półtorak

Znani napastnicy, którzy w ostatnich latach grali w Milanie z "9"

* Alexandre Pato (sierpień 2012 - styczeń 2013) - 7 meczów, 2 gole

* Alessandro Matri (sierpień 2013 - styczeń 2014) - 18 meczów, jeden gol

* Fernando Torres (sierpień 2014 - styczeń 2015) - 10 meczów, jeden gol

* Mattia Destro (styczeń 2015 - czerwiec 2015) - 15 meczów, 3 gole

* Luiz Adriano (sierpień 2015 - styczeń 2017) - 36 meczów, 6 goli

* Gianluca Lapadula (sierpień 2016 - czerwiec 2017) - 29 meczów, 8 goli

* Andre Silva (sierpień 2016 - czerwiec 2017) - 38 meczów, 10 goli

* Gonzalo Higuain (sierpień 2018 - styczeń 2019) - 22 mecze, 8 goli

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy