Reklama

Reklama

Serie A. Napoli - Atalanta 2-2. Milik wyrównał rekord Bońka

Napoli zremisowało z Atalantą 2-2. Podopieczni Carlo Ancelottiego ponownie nie dali rady utrzymać jednobramkowego prowadzenia w meczu. Jedną z bramek dla „Azzurrich” zdobył Arkadiusz Milik. Było to 31. trafienie Polaka w Serie A co oznacza, że napastnik Napoli wyrównał rekord bramkowy Zbigniewa Bońka.


Przed spotkaniem Napoli z Atalantą "La Gazzetta dello Sport" napisała, że mecz może być festiwalem goli. Naprzeciwko siebie stanęły bowiem jedne z najskuteczniejszych drużyn Serie A. Atalanta w tym sezonie zdobyła już 28 bramek, natomiast Napoli zdobyło 18 trafień (tyle samo ile zawodnicy Lazio). Więcej razy od piłkarzy z Kampanii trafiali tylko gracze Interu.

Podopieczni Carlo Ancelottiego zremisowali ostatnie spotkanie z SPAL i nie wykorzystali potknięcia faworytów do wygrania ligi - Juventusu i Interu. Dziś zmierzyli się z drużyną, która również aspiruje do największych celów, a także jest jedną z bardziej nieprzewidywalnych ekip w Serie A. Atalanta po blamażu w Lidze Mistrzów, rozgromiła Udinese 7-1.

Reklama

Spotkanie od pierwszych minut było rozgrywane w dobrym tempie. Obie ekipy starały się kreować grę i wyprowadzać kolejne ataki. Zdecydowanie lepiej prezentowali się jednak zawodnicy Napoli, którzy już w 2. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Giovanni Di Lorenzo zagrał piłkę z bocznej strefy boiska. Na futbolówkę nabiegł Arkadiusz Milik, jednak strzał polskiego napastnika obronił bramkarz Atalanty - Pierluigi Gollini.

Goście mieli szansę na odpowiedź już po chwili. Groźnie z rzutu wolnego uderzał Josip Ilicić. Strzał pomocnika Atalanty pewnie obronił Alex Meret. Napoli nie dało się zepchnąć do defensywy i wyprowadzało kolejne groźne sytuację. Najpierw próbował Lorenzo Insigne, który znalazł się sam na sam z bramkarzem. Reprezentant Italii nie zdołał wpakować piłki do siatki.

Już po chwili w 16. minucie Napoli dopełniło swego i zdobyło bramkę. Jose Callejon dograł bardzo precyzyjną piłkę z bocznej strefy boiska. Do piłki najwyżej wyskoczył Nikola Maksimović i strzałem głową pokonał Golliniego. "Azzurri" byli w zdecydowanym gazie i pięć minut później mogli zdobyć kolejną bramkę.

Serie A - wyniki, terminarz, strzelcy

Bliski trafienia do siatki był Arkadiusz Milik. Polak nie wykorzystał zamieszania w polu karnym i trafił w słupek. Napoli przeważało, jednak ich gra była mało konkretna. Skorzystali z tego zawodnicy "La Dea" i w 41. minucie Remo Freuler zdobył bramkę. Przy bramce bardzo słabo zachował się Meret i przepuścił piłkę między nogami.

Druga część spotkania rozpoczęła się od dwóch groźnych uderzeń obu ekip. Pierwszy groźny cios wyprowadzili zawodnicy z Neapolu. Hirving Lozano otrzymał podanie od Callejona i spróbował oddać strzał, lecz futbolówka trafiła w głowę obrońcy Atalanty. Goście mogli odpowiedź już po chwili. Mario Pasalić oddał mocny strzał z bocznej strefy pola karnego, tuż obok bramki strzeżonej przez Mereta. Chwilę potem groźną sytuacje stworzył Piotr Zieliński i zagrał bardzo precyzyjną piłkę do Fabiana Ruiza, Hiszpan nie zdołał jednak dojść do piłki.

Atalanta nie zamierzała dać się zepchnąć do defensywy i po chwili Ilicić świetnie pobiegł boczną strefą boiska. Dobrą interwencją popisała się jednak obrona gospodarzy. Mecz nadal utrzymywał się na bardzo dobrym tempie i w 68. minucie Milik oddał bardzo groźny strzał z rzutu wolnego. Polski napastnik kopnął piłkę precyzyjnie, lecz trafił jedynie w poprzeczkę.

Milik miał bardzo duży ciąg na bramkę i wreszcie udało mu się trafić do siatki. Piłkarze Napoli wykorzystali błąd zawodników Atalanty, Ruiz posłał precyzyjną piłkę do Milika, Polak minął bramkarza i dopełnił formalności. Był to 31 gol napastnika "Azzurrich" w Serie A i tym samym udało mu się wyrównać rekord bramek Zbigniewa Bońka.

Atalanta wyraźnie nie miała pomysłu na rozegranie groźnej akcji. Podopiecznym Ancelottiego udawało się trzymać gości z dala od własnej bramki. Napoli straciło jednak koncentrację w 86. minucie meczu, kiedy świetne podanie otrzymał Ilicić, słoweński zawodnik przyjął piłkę i strzałem po długim rogu pokonał Mereta. Po bramce dla Atalanty zrobiło się spore zamieszanie na ławce trenerskiej Napoli. Sędzia ukarał czerwonymi kartkami Ancelottiego i asystenta trenera drużyny "Azzurrich". Sztab szkoleniowy domagał się podyktowania rzutu karnego na Fernando Llorente kilka chwil przed zdobyciem gola przez gości.

Po trafieniu do siatki goście złapali wiatr w żagle. W polu karnym ponownie świetnie odnalazł się Ilicić. Tym razem dobrą interwencją popisał się jednak Meret. "Azzurri" mogli odpowiedzieć tuż przed zakończeniem meczu. Strzał Callejona został obroniony przez Golliniego.

PA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL