Reklama

Reklama

Serie A. Mecz Juventusu z Napoli mocnym akcentem 3. kolejki

Mecz Juventusu Turyn z Napoli zapowiada się jako najmocniejszy akcent 3. kolejki włoskiej ekstraklasy. To pojedynek polskich piłkarzy - Wojciecha Szczęsnego i Piotra Zielińskiego oraz dwóch przyjaciół z boiska, a dziś trenerów - Andrei Pirlo i Gennaro Gattuso.

Mecz Juventusu Turyn z Napoli zapowiada się jako najmocniejszy akcent 3. kolejki włoskiej ekstraklasy. To pojedynek polskich piłkarzy - Wojciecha Szczęsnego i Piotra Zielińskiego oraz dwóch przyjaciół z boiska, a dziś trenerów - Andrei Pirlo i Gennaro Gattuso.


Napoli pod wodzą Gattuso rozpoczęło sezon z wysokiego C, pokonując najpierw Parmę 2-0, a później Genoę 6-0. W obu spotkaniach wystąpił Piotr Zieliński, który w tym drugim strzelił bramkę. Zabrakło natomiast Arkadiusza Milika, który zamierza opuścić Neapol, ale trwająca już wiele tygodni transferowa saga nie znalazła dotychczas finału zadowalającego wszystkie strony.

Dzięki korzystnej różnicy bramek Napoli prowadzi w tabeli. Po sześć punktów mają także Atalanta Bergamo, Verona i obie drużyny z Mediolanu - Inter i AC Milan. Broniący tytułu i walczący o 10. z rzędu "scudetto" Juventus zajmuje szóste miejsce. Na inaugurację pokonał Sampdorię Genua 3-0, a później zremisował w Rzymie z Romą 2-2.

Reklama

Włoskie i zagraniczne media w zapowiedziach niedzielnego meczu przypominają, że zaczynający karierę trenerską na wysokim szczeblu Pirlo i pracujący w tym fachu od kilku lat Gattuso niegdyś stanowili jedną z najlepszych par pomocników w historii. Przez wiele sezonów na nich opierała się gra świetnej drużyny Milanu, a w 2006 roku z reprezentacją Italii zdobyli mistrzostwo świata.

Z jednej strony waleczny, ostry i często nerwowy Gattuso, z drugiej imponujący techniką, boiskową inteligencją i elegancją opanowany Pirlo. Różni, ale świetnie się uzupełniający.

"Gdy zobaczyłem, jak on gra, pomyślałem, że muszę zmienić profesję. A bardziej poważnie, to zrozumiałem, czym ja mam się zająć, bo wiedziałem, że resztę zrobi on. Byliśmy bardzo różnymi zawodnikami, ale drużyna potrzebowała nas obu. Z tym, że on znacznie bardziej pomógł mi w karierze niż ja jemu" - wspominał Gattuso.

Różnił ich nie tylko styl gry, ale i charakter. Introwertyk Pirlo słynął jednak z robienia kolegom dowcipów. W swojej autobiografii przypomniał, jak wraz z Daniele de Rossim spryskali porywczego Gattuso pianą z gaśnicy, a ten z wściekłości atakował partnerów z drużyny widelcem, co jeden z nich przypłacił kontuzją uniemożliwiającą występ w najbliższym spotkaniu "Squadra Azzura".

"Gdy się wściekł, trzeba było jak najszybciej schodzić mu z drogi. Ale kiedy mu przechodziło i wracał do swojego pokoju, wychodziliśmy z kryjówek, przenosiliśmy łóżka pod jego drzwi i blokowaliśmy mu wyjście" - relacjonował Pirlo.

Teraz po raz pierwszy spotkają się przy linii bocznej po dwóch stronach barykady. Napoli to już szósty klub w trenerskiej przygodzie 42-letniego Gattuso, która rozpoczęła się w 2013 roku w szwajcarskim FC Sion. Rok młodszy Pirlo w niedzielę poprowadzi profesjonalną drużynę w... trzecim meczu, bowiem latem dość niespodziewanie zajął miejsce po Maurizio Sarrim, zwolnionym wskutek rozczarowania niedanym podejściem do Ligi Mistrzów.

"Jest szczęściarzem, że zaczyna w takim klubie jak "Juve", bo może liczyć na wsparcie wielu znakomitych ludzi. Na pewno jest mu łatwiej w takim otoczeniu. Ale samo doświadczenie z boiska nie wystarczy. Trzeba ciężko pracować, dużo się uczyć i... mało spać" - przyznał szkoleniowiec Napoli.

Choć trenerzy są przyjaciółmi, to między zespołami i ich kibicami trudno szukać nici sympatii. Od zawsze ta rywalizacja była postrzegana jako pojedynek dwóch światów - bogatej, uprzemysłowionej północy ze znacznie biedniejszym i tradycyjnym południem.

W ostatnich latach próbujące nawiązać do okresu świetności z czasów Diego Maradony Napoli pozostawało w cieniu Juventusu, ale miało też swoje chwile triumfu. Jak 17 czerwca, kiedy w serii rzutów karnych - po remisie 0-0 - zwyciężyło w finale Pucharu Włoch. Potrafiło też pokonać "Starą Damę" na własnym stadionie w lidze, a w kwietniu 2018 wygrać na jej boisku po trafieniu w ostatniej minucie.

W tej kolejce dojdzie też do innego starcia dwóch czołowych włoskich zespołów - rozbite przed tygodniem na własnym boisku przez Atalantę Lazio podejmie Inter Mediolan, w którego meczach padło w tym sezonie już 14 goli (4-3, 5-2), a duet napastników Romelu Kukaku - Lautaro Martinez udowadnia, że będzie trudny do zatrzymania przez jakąkolwiek defensywę.

Po raz pierwszy od wznowienia rozgrywek po przymusowej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa w tej kolejce jedno spotkanie zostało przełożone. W innym terminie zagrają Genoa z Torino, co jest skutkiem aż 11 przypadków COVID-19 wśród zawodników klubu z Genui, którego barwy reprezentuje też Filip Jagiełło. Z kolei piłkarzem Torino jest od tego sezonu Karol Linetty.

Trzecią serię meczów rozpocznie już w piątkowy wieczór inny mecz z udziałem Polaków - Fiorentina bramkarza Bartłomieja Drągowskiego podejmie pozostającą bez choćby punktu Sampdorię Genua Bartosza Bereszyńskiego.

Do pojedynku polskich piłkarzy dojdzie też w Benevento, gdzie beniaminek, z Kamilem Glikiem w składzie, zmierzy się z Bologną, której bramki strzeże Łukasz Skorupski.

pp/ cegl/



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL