Reklama

Reklama

Serie A: Inter Mediolan - AC Milan 4-2. Szalona pogoń Interu

Co za mecz! Derby della Madonnina dla Interu Mediolan. Podopieczni Antonio Conte pokonali Milan 4-2, pomimo tego, że to "Rossoneri" prowadzili po pierwszej połowie. "Nerazzurri" błyskawicznie odrobili straty, a rywali w samej końcówce dobił Romelu Lukaku.

Ostatnio Inter niepodzielnie rządził w Mediolanie. "Nerazzurri" wygrali aż 3. spotkania derbowe z rządu, a poprzednim meczu rozprawili się z lokalnym rywalem 2-0. Obecnie są również drużyną, która wraz z Juventusem i Lazio pewnie rozsiadła się w czołówce tabeli i wydawała się być zdecydowanym faworytem w starciu z Milanem.

Sytuacja klubu z czerwono-czarnej części miasta jest o wiele gorsza. Po nieudanym eksperymencie z Marco Giampaolo w roli trenera, Milan odżył dopiero po przyjściu Zlatana Ibrahimovicia. Szwed wprowadził do drużyny charakter, którego wcześniej brakowało drużynie. Oczywiście "Rossoneri" nadal mają sporo problemów, ale wpływ napastnika był widoczny gołym okiem.

Reklama

W nim kibice Milanu mogli również upatrywać pozytywów przed spotkaniem z Interem. Ibrahimović wygrał bowiem pięć z ośmiu rozegranych derbów Mediolanu (cztery w barwach Milanu) i zdobył w nich 5. bramek (trzy dla "Rossonerich"). To właśnie jego "La Gazzetta dello Sport" określiła jako najważniejszego zawodnika Milanu, który miał stoczyć pojedynek z snajperem Interu - Romelu Lukaku.

Serie A - wyniki, tabela, strzelcy

Obu graczy w kreowaniu groźnych akcji przyćmił na początku spotkania... Hakan Calhanoglu. Turecki zawodnik dobrze przedarł się w okolice pola karnego Interu i huknął z dystansu. Pędząca futbolówka odbiła się od słupka, lecz finalnie wpadła w rękawice Daniele Padelliego. Początek spotkania zdecydowanie należał do graczy Milanu.

Mecz stopniowo wyrównywał się, aż w 19. minucie poważniejsze ostrzeżenie wysłali gracze Interu.  Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, groźny strzał głową oddał Diego Godin. Były zawodnik m.in. Atletico Madryt uderzył nieznacznie obok bramki. Dogodnej sytuacji nie wykorzystał również Matias Vecino. Urugwajczyk otrzymał podanie od Lukaku i uderzył na bramkę. Pomocnik trafił jednak wprost w bramkarza.

W pierwszej połowie piłkarze nie uraczyli nas zbyt dużą liczbą podbramkowych sytuacji. Na pierwszą bramkę musieliśmy poczekać do 40. minuty spotkania. Samuel Castillejo zagrał do Ibrahimovicia, który momentalnie odegrał piłkę wzdłuż linii pola karnego. Fatalnie interweniujący Daniele Padelli minął się z futbolówką i Ante Rebić wpakował ją do pustej bramki. Rezerwowy bramkarz "Nerazzurrich" zawiódł kibiców. Możemy przypuszczać, że Samir Handanović zachowałby się lepiej. Niemniej na pochwałę zasługuje Hiszpan, który rozpoczął akcję bardzo precyzyjnym podaniem.

Golkiper nie popisał się również kilkanaście minut później. Castillejo dograł futbolówkę z rzutu rożnego, a ta po sporym zamieszaniu trafiła do Ibrahimovicia. Szwedzki napastnik momentalnie oddał strzał głową, po którym piłka wpadła do siatki. Padelli rzucił się w zupełnie przeciwny róg bramki, choć próbował się jeszcze ratować ruchem rąk.

O ile ta sytuacja nie byłą aż tak dużym błędem, jak przy pierwszej bramce, to nietrudno było odnieść wrażenie, że Włoch ponownie bardzo ułatwił zadanie napastnikom "Rossonerich".

Obraz gry diametralnie zmienił się w drugiej połowie. Zmotywowany Inter ruszył do ataku i na efekty nie trzeba było długo czekać.  Antonio Candreva popędził boczną strefą boiska, zszedł do środka i spróbował oddać strzał, który został zablokowany przez defensywę Milanu. Piłka spadła jednak na nogę Marcelo Brozović, Chorwat huknął ją z powietrza i płaskim strzałem umieścił w siatce.

Zamroczeni "Rossoneri" szybko otrzymali kolejny cios. Alexis Sanchez otrzymał precyzyjne podanie z głębi boiska. Z bramki wyszedł Gianluigi Donnarumma, a Chilijczyk szybko wycofał ją i Vecino dopełnił formalności. Przed zatrzepotaniem się w siatce, futbolówka przeleciała między nogami Simona Kjaera.

Mecz stawał się coraz bardziej "derbowy". Niespełna kilka minut później zawrzało na boisku po faulu na Castillejo. Milan Skriniar został upomniany żółtą kartką, a po chwili kolejną za protesty ujrzał Nicolo Barella. Gorąco zrobiło się również przy ławkach trenerskich i asystent Antonio Conte został ukarany przez sędziego czerwonym kartonikiem.  

Przewaga Interu stawała się coraz bardziej widoczna. Najpierw bardzo groźne uderzenie z okolicy 11. metra oddał Lukaku, a po chwili piłka znalazła drogę do siatki. Candreva dogrywał w pole karne z rzutu rożnego, a bramkę po strzale głową zdobył Stefan de Vrij.

Bardzo emocjonująco zrobiło się również w końcówce meczu. W 80. minucie Christian Eriksen - który niedawno pojawił się na boisku - oddał bardzo dobry strzał z rzutu wolnego. Pędząca futbolówka odbiła się od poprzeczki. Chwilę później świetnym indywidualnym rajdem popisał się Barella. Młody pomocnik "Nerazzurrich" nie pokonał jednak Donnarumy.

Milan odpowiedział już po paru momentach. Lucas Paqueta dograł piłkę w pole karne. Ta trafiła do Ibrahimovicia... jednak Szwed drugi raz nie dał rady zdobyć bramki głową. Tym razem futbolówka odbiła się od słupka.

Gospodarze dzisiejszego spotkania nie zamierzali dać zepchnąć się do defensywy. Już po chwili Victor Moses dośrodkował w pole karne, gdzie bardzo dobrze zachował się Lukaku i uderzeniem głową zdobył bramkę. Belg w ten sposób dołączył do bardzo prestiżowego grona graczy, którzy zdobywali gole w dwóch meczach derbowych w jednym sezonie. Byli nimi m.in. Ronaldo, Diego Simeone czy... Zlatan Ibrahimović.

PA


Reklama

Reklama

Reklama