Reklama

Reklama

  • 1 .AC Milan (38 pkt.)
  • 2 .Inter Mediolan (37 pkt.)
  • 3 .SSC Napoli (36 pkt.)
  • 4 .Atalanta Bergamo (34 pkt.)
  • 5 .Juventus Turyn (27 pkt.)
  • 6 .ACF Fiorentina (27 pkt.)
  • 7 .AS Roma (25 pkt.)
  • 8 .Lazio Rzym (25 pkt.)

Serie A: Błędy sędziego rozwścieczyły bukmachera

Włoski oddział jednej z irlandzkich firm bukmacherskich zapowiedział, że wypłaci pieniądze osobom, które postawiły w meczu 9. kolejki piłkarskiej ekstraklasy na Catanię, mimo że zwycięstwo odniósł Juventus Turyn - poinformowały włoskie media.

Przedsiębiorstwo tłumaczy, że wynik był niesprawiedliwy. Juventus wygrał 1-0 w kontrowersyjnych okolicznościach, toteż firma bukmacherska stworzyła system "Payout Justice" (sprawiedliwa wypłata). Zgodnie z jego założeniami, wypłatę wygranych otrzymają także osoby, które postawiły na zwycięstwo Catanii.

"Czasem wynik jest po prostu skrajnie niesprawiedliwy. Dlatego uważamy, że przynajmniej my powinniśmy podlegać regułom fair play" - podkreślił przedstawiciel firmy.

Inicjatywa "Payout Justice" nie ogranicza się tylko do tego spotkania. Jak zapowiedziano, takie wypłaty mają odbywać się także w przyszłości.

Reklama

W pierwszej połowie spotkania na Sycylii zawodnik gospodarzy Gonzalo Bergessio trafił do siatki rywali, ale sędzia gola anulował - nie wiadomo do końca, z jakiego powodu. Z kolei po zmianie stron zwycięstwo ekipie "Starej Damy" zapewnił Chilijczyk Arturo Vidal. Tej bramki z kolei arbiter nie powinien był uznać, bowiem biorący udział w akcji Duńczyk Nicklas Bendtner znalazł się na spalonym.

Na domiar złego, w 67. minucie z powodu drugiej żółtej kartki boisko musiał opuścić piłkarz gospodarzy Giovanni Marchese. Wydawało się, że pierwszą z nich arbiter pokazał zbyt pochopnie.

Decyzja sędziego z pierwszej połowy wywołała falę protestów. W efekcie czterech piłkarzy Catanii zostało ukaranych żółtą kartką, a ponadto arbiter wyrzucił prezesa klubu Antonino Pulvirentiego z ławki trenerskiej. Później działacz twierdził, że po meczu sędzia go przeprosił. Nie uspokoiło to jednak jego nerwów.

"Najgorsze jest to, że nie uznali gola dla nas po protestach z ławki Juventusu. Potem jeszcze nie odgwizdali spalonego przy ich bramce. Już trzeci raz sędziowie są przeciwko nam, wcześniej odebrali nam punkty w meczach z Parmą i Interem. Domagam się wyjaśnień!" - grzmiał po meczu Pulvirenti.

Piłkarze z Turynu odnieśli ósme zwycięstwo w lidze i zachowali pozycję lidera z dorobkiem 25 punktów. Catania jest na ósmym miejscu, ma na koncie 11 oczek.

Wyniki, terminarz i tabela Serie A

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy