Reklama

Reklama

  • 1 .AC Milan (0 pkt.)
  • 2 .Atalanta Bergamo (0 pkt.)
  • 3 .Bologna FC 1909 (0 pkt.)
  • 4 .Cagliari Calcio (0 pkt.)
  • 5 .Empoli FC (0 pkt.)
  • 6 .ACF Fiorentina (0 pkt.)
  • 7 .Genoa CFC 1893 (0 pkt.)
  • 8 .Inter Mediolan (0 pkt.)

Serie A. Benevento spada z ligi. Co dalej z Kamilem Glikiem?

Wtorkowy remis Lazio Rzym z Torino 0-0 sprawił, że Benevento straciło matematyczne szanse na utrzymanie w Serie A. Kamil Glik ma za sobą nieudany sezon. Czy w przyszłym sezonie 33-letniego obrońcę zobaczymy jedynie na zapleczu włoskiej ekstraklasy?

Nie tak powrót do Serie A wyobrażał sobie Kamil Glik. Jeszcze w zeszłym sezonie był kapitanem AS Monaco, ale walczący niegdyś o mistrzostwo Francji klub przeżywał burzliwy okres. Wahania formy ułatwiły Polakowi decyzję o powrocie do Włoch, gdzie w przeszłości czuł się znakomicie.

W ten sposób Glik dołączył do Benevento. Wczoraj beniaminka do Serie B zepchnął zespół, którego Glik niegdyś też był kapitanem - Torino FC. 

Beniaminek Serie A jesienią spisywał się jeszcze przyzwoicie, ale o spadku z ligi przesądziła beznadziejna runda wiosenna. W tym czasie Benevento wygrało tylko jeden mecz - z Juventusem. I to akurat wtedy, gdy Glik pauzował za żółte kartki.

Z Polakiem w składzie Benevento zalicza fatalną serię 19 kolejnych meczów bez wygranej. W tym czasie beniaminek czyste konto zaliczył tylko raz - w lutym przeciwko AS Roma. To nie wystawia defensywie dowodzonej przez Glika najlepszego świadectwa.

Jaka przyszłość czeka Kamila Glika?

Reklama

To pytanie nasuwa się w zasadzie samo. Trudno przypuszczać, by gra na poziomie Serie B satysfakcjonowała 33-latka, który ma jeszcze dwuletni kontrakt z Benevento. Piłkarz zaczyna odczuwać upływ czasu i kluby Serie A doskonale zaczynają to zauważać. Nie wiadomo, czy któryś z nich zdecyduje się złożyć ofertę Glikowi, a nawet jeśli - czy Polak wywalczy sobie miejsce w wyjściowym składzie.

Spadek formy Glika zaczął zauważać też Paulo Sousa, który początkowo chciał budować defensywę reprezentacji bez jego udziału. Niestety, szybko okazało się, że w naszej kadrze wciąż nie ma gry obronnej bez Glika, więc piłkarz błyskawicznie wrócił do jedenastki.

Przed doświadczonym zawodnikiem trudne wyzwanie, by w krótkim czasie odbudować formę i dobrze zaprezentować się na Euro. Udane występy na turnieju mogą być przepustką do ostatniego dużego transferu w karierze Glika. 

Zwłaszcza, że "Biało-Czerwoni" tuż po mistrzostwach będą walczyć o przyszłoroczny wyjazd na mundial w Katarze. Kadra wciąż potrzebuje Kamila Glika, a czas na znalezienie następcy ucieka. Kibicom pozostaje mieć nadzieję, że w buty 82-krotnego reprezentanta Polski będzie powoli wchodził Sebastian Walukiewicz. Ten jednak po dobrej jesieni stracił miejsce w składzie Cagliari, a w konsekwencji "uciekł" mu wyjazd na Euro 2020.

WG

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Glik | Benevento

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje