Reklama

Reklama

Serie A: AC Milan - Napoli 1-1. Krzysztof Piątek wygwizdany przez kibiców Milanu

W meczu dwóch drużyn pogrążonych w kryzysie AC Milan zremisował 1-1 z Napoli. Krzysztof Piątek ponownie nie zdobył bramki i przy zmianie pożegnały go gwizdy.

Napoli było ostatnim przystankiem na wyboistej drodze Milanu w ostatnich tygodniach. Podopieczni Stefano Piolego zaliczyli bowiem serię trzech meczów przeciwko drużynom z czołówki Serie A: Lazio, Juventusem i Napoli.

"Rossoneri" w spotkaniach z Lazio i "Juve" mieli swoje momenty, jednak nie udało im się pokonać wyżej notowanych rywali, którzy - jak na nieszczęście dla fanów Milanu - są w bardzo dobrej dyspozycji.

Można było odnieść wrażenie, że najlepszą okazją do choćby jednej wygranej w tym ciężkim okresie było starcie z Napoli.

Reklama

Drużyna z Kampanii, jak określili to dziennikarze "La Gazzetty dello Sport", przechodzi fazę kryzysu tożsamości. "Azzurri" nie osiągają wyników sportowych adekwatnych do jakości ich kadry, a ponadto całe środowisko ma nadal w pamięci ostatni konflikt pomiędzy piłkarzami a właścicielami.

Mecz w pierwszej połowie był bardzo żywym spotkaniem i piłkarze starali się utrzymywać wysokie tempo gry. W 9. minucie Lucas Paqueta podał do Giacomo Bonaventury, a Włoch zdołał oddać strzał, który wybronił Alex Meret.

Serie A - wyniki, terminarz, tabela

AC Milan wyglądał lepiej na początku spotkania, jednak to drużyna gości pierwsza objęła prowadzenie. Lorenzo Insigne oddał bardzo mocny strzał z dystansu. Pędząca futbolówka odbiła się od poprzeczki i wróciła na boisko, wprost na głowę Hirvinga Lozano, który dopełnił formalności.

Podopieczni Piolego nie dali się jednak zbyt długo nacieszyć prowadzeniem drużynie Napoli i już po chwili doprowadzili do wyrównania. Theo Hernandez rozpoczął kontrę, podał do Rade Krunicia, który lekko trącił piłkę do Bonaventury. Włoch bez wahania huknął na bramkę i mocnym, technicznym strzałem nie dał szans Meretowi.

Gospodarze złapali wiatr w żagle i po chwili mogli zdobyć kolejną bramkę. Hernandez wrzucił futbolówkę w pole karne, gdzie bardzo pechowo odbił ją Elseid Hysaj i prawie wpakował piłkę do własnej siatki.

Piłkarze przyśpieszyli jeszcze tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę i najpierw w 42. minucie Krunić bardzo dobrze dograł w pole karne, gdzie Ante Rebić nie zdołał zdobyć bramki z bliskiej odległości.

Napoli mogło natomiast podwyższyć wynik trzy minuty później. Insigne znalazł się w sytuacji sam na sam z Gianluigim Donnarummą, jednak nie zdołał pokonać młodego golkipera Milanu. Piłkarze na początku drugiej części gry nadal starali się być aktywni i kreowali sobie groźne sytuacje.

Podopieczni Carlo Ancelottiego zdołali zdobyć optyczną przewagę i dwa razy sprawdzili czujność obrony Milanu. Najpierw Insigne nie trafił po strzale z okolicy linii pola karnego, a chwilę potem Mateo Musacchio świetnie zatrzymał wślizgiem szarżującego Lozano. 

W 69. minucie Eljif Elmas nie popisał się w polu karnym i spróbował wymusić "jedenastkę" po podaniu od Driesa Mertensa. Macedończyk przewrócił się podczas próby ominięcia Donnarummy i został za to ukarany żółta kartką.

Niewykorzystane okazje mogły się zemścić po chwili. Hernandez posłał precyzyjną piłkę tuż przed bramkę Mereta. Krzysztof Piątek zdołał oddać strzał, jednak trafił wprost w nogi Kalidou Koulibaly'ego. Polski napastnik mógł zachować się lepiej zwłaszcza, że w swoich pierwszych meczach w barwach Milanu pokazywał, że zna patent na obronę "Azzurrich". Chwilę potem reprezentant Polski został zmieniony przez Rafaela Leao. Plac gry opuszczał żegnany gwizdami.

Tempo spotkania malało wraz z upływem czasu. Piłkarze Napoli nieco przyspieszyli dopiero w końcówce spotkania. Allan oddał bardzo mocny strzał z dystansu, który obronił Donnarumma, a chwilę potem Mertens spróbował uderzyć z bocznej strefy pola karnego, ale również nie zdołał umieścić piłki w siatce.

PA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL