Reklama

Reklama

Sassuolo Calcio - Torino 3-3 w meczu 5. kolejki Serie A

Co to był za mecz! Po szalonej końcówce Sassuolo zremisowało z Torino 3-3. Jedną z bramek zdobył Karol Linetty, a ozdobą meczu był piękny gol Vlada Chirichesa.

Torino pod wodzą Marca Giampaolo nie odmieniło swojego oblicza i ekipa "Byków" znajduje się na dole stawki. Włoski trener sprowadził do klubu kilku piłkarzy, których wcześniej miał okazję trenować. Według dziennikarzy "La Gazzetty dello Sport" miało to na celu szybsze zgranie nowych zawodników z resztą zespołu.

Wyzwanie to póki co się nie udało, a drużyna z Turynu nie wygrała w tym sezonie ani jednego meczu. 

Początek meczu był jednak obiecujący dla fanów "Granaty". Już w 9. minucie meczu Simone Verdi wpadł w pole karne i oddał mocny strzał. Na posterunku znalazł się jednak Andrea Consigli i intuicyjną interwencją zatrzymał pędzącą piłkę. Włoch nie dał się również zaskoczyć podczas próby Soualiha Meite.

Goście nie odpuszczali i w końcu dopięli swego. W 33. minucie Mergim Vojvoda posłał piłkę w pole karne i ta finalnie trafiła do Karola Linettego. Reprezentant Polski opanował ją i po chwili dopełnił formalności. Dla pomocnika była to pierwsza bramka w barwach Torino. 

Reklama

Linetty jest pierwszym zawodnikiem, który zdobył gola dla Torino - poza Andreą Belottim - od 82 dni. 

Choć na początku drugiej części gry lepiej prezentowali się piłkarze gospodarzy, to bliżej zdobycia bramki było Torino. Dwukrotnie świetnie interweniował jednak Consigli. Włoski bramkarz najpierw wybronił uderzenie Belottiego po rzucie rożnym, a później poradził sobie z kolejną próbą Verdiego. 

Piłkarze Sassuolo przypomnieli wszystkim dlaczego są nazywani "małą" Atalantą dopiero w 71. minucie spotkania. Giorgos Kiriakopoulos popędził boczną strefą boiska i zagrał futbolówkę wzdłuż linii bramkowej. Lyanco zdołał ją trącić, lecz nie zmienił toru lotu i ostatecznie trafiła do Filipa Djuricicia, który efektownym uderzeniem piętą wpakował piłkę do siatki. 

Radość zawodników ekipy gospodarzy nie trwała jednak zbyt długo. Kilka minut później Lyanco zagrał piłkę z głębi boiska. Pomimo asysty Vlada Chirichesa udało mu się ją przyjąć i później minąć Gianmarco Ferrariego. Reprezentant Włoch znalazł się przodem do bramki i dopełnił formalności. 

Trafienie uskrzydliło podopiecznych Giampaolo i błyskawicznie zdobyli oni kolejnego gola. Sasa Lukić rozegrał efektowną dwójkową akcję z Belottim, po której napastnik dograł futbolówkę do Serba. Lukić podbiegł jeszcze kilka metrów i płaskim strzałem pokonał Consigliego.

Sassuolo nie zamierzało się za to poddać, a swój błąd w perfekcyjny sposób naprawił Chiriches. Rumuński piłkarz otrzymał piłkę przed polem karnym i zdecydował się na strzał z dystansu. Pędząca piłka wpadła idealnie w prawy róg bramki Salvatore Sirigu. Gospodarze pozazdrościli piłkarzom Torino i również bardzo szybko ponownie trafili do siatki. 

Po niespełna 60 sekundach Domenico Berardi dośrodkował piłkę w pole karne. Tam najlepiej zachował się Cicco Caputo i uderzeniem głową doprowadził do wyrównania. 

Serie A - tabela, wyniki, strzelcy

PA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL