Reklama

Reklama

  • 1 .SSC Napoli (35 pkt.)
  • 2 .AC Milan (32 pkt.)
  • 3 .Inter Mediolan (31 pkt.)
  • 4 .Atalanta Bergamo (28 pkt.)
  • 5 .AS Roma (25 pkt.)
  • 6 .ACF Fiorentina (21 pkt.)
  • 7 .Juventus Turyn (21 pkt.)
  • 8 .Lazio Rzym (21 pkt.)

Napoli z liderem o przedłużenie szans na mistrzostwo

W piątkowy wieczór w Neapolu dojdzie do pojedynku, który może przesądzić o mistrzostwie piłkarskiej ekstraklasy Włoch. Zajmujące drugie miejsce w tabeli Napoli podejmie w 27. kolejce Juventus Turyn, który zgromadził o sześć punktów więcej.

Gospodarze zremisowali ostatnie trzy spotkania ligowe, strzelając w nich tylko jednego gola, co wskazuje na chwilowy spadek formy podopiecznych Waltera Mazzarriego. Szczególnie mocno kryzys odczuwa najskuteczniejszy strzelec Serie A Urugwajczyk Edinson Cavani, który nie zdobył bramki od 27 stycznia.

Jednak piłkarzom Napoli na pewno nie zabraknie motywacji. Zdają sobie sprawę, że przegrana w tym spotkaniu oznacza najprawdopodobniej utratę szans na wywalczenie pierwszego od 1990 roku mistrzostwa ekstraklasy.

"Z psychologicznego punktu widzenia to starcie będzie decydujące. Pokaże nam, kim tak naprawdę jesteśmy i na co nas w tym sezonie stać. Juventus ma nie tylko więcej punktów - ma też przewagę doświadczenia i pewności siebie" - powiedział szwajcarski pomocnik Valon Behrami, cytowany przez oficjalną stronę internetową Napoli.

Reklama

Z kolei piłkarze mistrza Włoch nie uznają piątkowego starcia za definitywne. "To spotkanie nie będzie miało aż tak wielkiego znaczenia dla wyłonienia mistrza kraju. Po nim musimy rozegrać 11 kolejnych" - zauważył rodak Behramiego w barwach Juventusu Stephan Lichtsteiner.

"Nie możemy zważać na to, że mamy sześć punktów przewagi. Musimy zagrać swoje. Wiemy, jaki jest nasz cel i zamierzamy się do niego zbliżać w każdym kolejnym meczu" - wtórował mu obrońca Federico Peluso.

Lichtsteiner dodał, że nie obawia się "dwunastego zawodnika", czyli publiczności na stadionie San Paolo. "Wiem, jaka tam będzie atmosfera, ale mnie to nie martwi. W Lidze Mistrzów graliśmy w Glasgow w podobnych warunkach (Juventus wygrał z Celtikiem 3-0 - przyp. red), więc teraz musimy po prostu reagować tak samo. Pamiętamy jednak, że to świetna drużyna i nie gra się z nią łatwo" - przyznał.

W sobotę odbędzie się inny mecz, którego wynik będzie istotny dla układu tabeli włoskiej ekstraklasy. Czwarty AC Milan z 45 punktami na koncie podejmie trzecie Lazio Rzym, które ma w dorobku o dwa oczka więcej.

"Rossoneri" bardzo słabo rozpoczęli sezon 2012/13. Po kilku pierwszych kolejkach zajmowali miejsce w drugiej połowie tabeli, ale później konsekwentnie odrabiali straty. W tym roku w lidze nie ponieśli jeszcze ani jednej porażki, do czego przyczynił się w dużym stopniu sprowadzony w styczniu Mario Balotelli.

Zdobywca trzeciego miejsca w Serie A będzie rywalizował w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Czwarta i piąta drużyna zagra w Lidze Europejskiej.

Mecz u stóp Wezuwiusza rozpocznie się w piątek o 20.45, natomiast Milan zagra z Lazio dokładnie 24 godziny później.

Wyniki, terminarz i tabela Serie A

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje