Reklama

Reklama

Napoli - Atalanta Bergamo 1-2 w 33. kolejce Serie A. Milik i Zieliński zmarnowali znakomite okazje

Napoli w kryzysie. Drużyna Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika przegrała drugi mecz u siebie w ciągu tygodnia, a Polacy zmarnowali kilka bardzo dobrych okazji. Zwycięstwo Atalanty (2-1) oznacza, że goście awansowali na piąte miejsce w tabeli, ale mają tyle samo punktów co Milan Krzysztofa Piątka. Walka o Ligę Mistrzów dla czterech najlepszych drużyn Serie A będzie niezwykle zacięta.


Serie A: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Po rozczarowaniu w Lidze Europy i porażce z Arsenalem (0-2, 0-1) piłkarze Napoli chcieli zatrzeć to złe wrażenie z Atalantą, która poważnie włączyła się do walki o miejsce w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Trener Carlo Ancelotti ponownie postawił na dwóch Polaków, Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika.

Dla tego ostatniego to było również ważne starcie w klasyfikacji najlepszych strzelców - przeciwko Duvanowi  Zapacie. Przed meczem Milik miał 17 goli na koncie, a Kolumbijczyk - o trzy więcej. jak się okazało, zwycięsko z tej rywalizacji wyszedł Zapata.

Reklama

Pierwszą znakomitą okazję miał jednak partner Polaka z ataku Napoli, Dries Mertens, który w strugach ulewnego meczu znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, chciał go minąć, po czym przewrócił się teatralnie, ale żadnego kontaktu nie było. Belg dopiął swego kilkanaście minut później. Po dokładnym zagraniu Malcuita z prawego skrzydła znalazł się w najlepszym miejscu i po tym, jak piłka otarła się jeszcze o Manciniego - wpadła do siatki. 1-0!

Mertens nie chciał się zatrzymywać, miał kolejną okazję, jednak w ostatniej chwili powstrzymał go Djimsiti.

Wtedy kapitalną sytuację miał również Zieliński. Po podaniu od Milika ładnie wyszedł na pozycję, obrońca nie mógł go już zablokować, ale bramkarz Gollini zdołał obronić nogami jego strzał. Szansa na podwyższenie wyniku była idealna.

Ale jeszcze bliżej swojego 18. gola w sezonie był tuż po przerwie Arkadiusz Milik. Polak zrobił niemal wszystko tak jak trzeba, delikatnie przerzucił piłkę nad Gollinim - jak się okazało, zbyt delikatnie - i w ostatniej chwili wybił ją z linii bramkowej Masiello. Zabrakło dosłownie trzech, najwyżej czterech centymetrów, aby reprezentant Polski mógł wznieść ręce w geście triumfu.

Te niewykorzystane sytuacje zemściły się, bo w 69. minucie na listę strzelców wpisał się Duvan Zapata. Najpierw na prawym skrzydle uciekł Hateboer i dokładnie podał do Kolumbijczyka, który całkowicie zgubił Koulibaly'ego. Ospina nie dał rady wybić piłki. 1-1! Chwilę potem trener gości Gian Piero Gasperini został wyrzucony przez sędziego na trybuny.

Milik miał jeszcze jedną okazję, aby pokonać bramkarza Atalanty. Dobrze przygotował sobie pozycję do strzału, przełożył piłkę na prawą nogę, ale jego uderzenie z 17 metrów minimalnie przeszło obok słupka. Wtedy goście zadali jeszcze jeden cios. W akcji znowu brał udział Zapata, który nie chciał na siłę powiększać swojego dorobku, ale wycofał do lepiej ustawionego Pasalicia, który skierował piłkę do siatki, mimo ofiarnej interwencji Koulibaly'ego.

Napoli nie zdołało już odrobić strat.

Napoli - Atalanta Bergamo 1-2 (1-0)

1-0 Mertens (28.), 1-1 Zapata (69.), 1-2 Pasalić (80.)

Napoli: Ospina - Malcuit, Chiricheş (13. Luperto), Koulibaly, Hysaj - Callejón, Allan, P. Zieliński (81. Verdi), Ruiz - D. Mertens (77. Younes), Milik.

Atalanta: Gollini - Djimsiti, Mancini (46. Palomino), A. Masiello - Hateboer (76. Gosens), Freuler (55. Ilicić), de Roon, Castagne - Pasalić, D. Zapata - A. Gómez.



Reklama

Reklama

Reklama