Reklama

Reklama

  • 1 .AC Milan (13 pkt.)
  • 2 .SSC Napoli (11 pkt.)
  • 3 .US Sassuolo Calcio (11 pkt.)
  • 4 .Inter Mediolan (10 pkt.)
  • 5 .Juventus Turyn (9 pkt.)
  • 6 .Atalanta Bergamo (9 pkt.)
  • 7 .Sampdoria Genua (9 pkt.)
  • 8 .Hellas Verona FC (8 pkt.)

Melbourne Victory - Juventus Turyn 1-1, w karnych 4-3 w International Champions Cup

Melbourne Victory zremisowało z Juventusem Turyn 1-1, wygrywając jednak w rzutach karnych 4-3 w meczu International Champions Cup w Melbourne. "Starej Damie", która wystąpiła bez wielu czołowych piłkarzy, nie pomógł cudowny gol z połowy boiska.

Massimiliano Allegri, trener mistrza Włoch, nie zabrał do Australii m.in: Paula Pogby, Gianluigiego Buffona, Giorgia Chielliniego czy Maria Mandżukicia.

Reklama

W pierwszej połowie najlepszą okazję bramkową stworzyli sobie gospodarze. Po dośrodkowaniu z lewej strony Mitcha Austina z kilku metrów "główkował" Besart Berisha, ale Neto był na posterunku i sparował piłkę.

W 58. minucie padł gol-marzenie. Carlos Blanco przyjął wybitą przez bramkarza rywali piłkę na własnej połowie, przekroczył linię środkową i kopnął na bramkę, lobując  wysuniętego Lawrence’a Thomasa! Juventus prowadził więc 1-0.

Zawodnicy Melbourne Victory byli jednak w stanie wyrównać. W 83. minucie, po szybkiej wymianie z pierwszej piłki, celnym strzałem z pola karnego popisał się Jai Ingham.

W rzutach karnych, które potem rozgrywano, lepsi okazali się piłkarze z antypodów.

Co prawda już w pierwszej serii strzał Carla Valeriego obronił Emil Audero, który w drugiej połowie zastąpił Neto, ale potem świetnie między słupkami spisywał się Thomas, parując uderzenia Romana Macka i Stafana Padovana, i Melbourne Victory zwyciężyło 4-3.

Dowiedz się więcej na temat: Juventus Turyn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje