Reklama

Reklama

Liga włoska - 37. kolejka Serie A: Empoli FC - Torino FC 4-1 (1-0)

19 maja na Stadio Carlo Castellani odbyło się spotkanie 37. kolejki włoskiej Serie A pomiędzy drużynami Empoli FC i Torino FC. Starcie zakończyło się zwycięstwem Empoli FC 4-1. Pojedynek obejrzało 10 344 widzów.

19 maja  na Stadio Carlo Castellani odbyło się spotkanie  37. kolejki włoskiej Serie A pomiędzy drużynami Empoli FC  i Torino FC. Starcie zakończyło się zwycięstwem Empoli FC 4-1. Pojedynek obejrzało 10 344 widzów.

Drużyna Torino FC bardzo potrzebowała punktów, by znaleźć się w czołówce ligowej tabeli. Zespół ten zajmował siódme miejsce i był zdecydowanym faworytem spotkania.

Dotychczasowa historia spotkań między zespołami jest bardzo bogata. Na 23 mecze drużyna Empoli FC wygrała siedem razy i zanotowała sześć porażek oraz 10 remisów.

Na pierwszą bramkę meczu trzeba było trochę poczekać. Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Empoli FC w 27. minucie spotkania, gdy Afriyie Acquah zdobył pierwszą bramkę. Sytuację bramkową stworzył Marko Pajač.

Reklama

Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem drużyny Empoli FC.

Trener Torino FC postanowił zagrać agresywniej. W 53. minucie zmienił obrońcę Temitaya Olaoluwę i na pole gry wprowadził napastnika Iaga Falque'a, który w bieżącym sezonie ma na koncie cztery gole. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Pomimo strzelenia gola nie udało się odwrócić losów meczu gdyż przeciwnicy także zdobyli bramkę.

Zawodnicy gości nie zrazili się bieżącą sytuacją na boisku. Ruszyli do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Ich wysiłki przyniosły efekt. W 56. minucie na listę strzelców wpisał się Iago Falque. Przy zdobyciu bramki asystę zaliczył Andrea Belotti.

Po chwili trener Empoli FC postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 64. minucie na plac gry wszedł Matteo Brighi, a murawę opuścił Afriyie Acquah. Matteo Brighi spełnił oczekiwania trenera strzelając jednego gola. Była to jego pierwsza bramka w tegorocznych rozgrywkach.

Kilka chwil później okazało się, że dalsze wysiłki podejmowane przez jedenastkę Empoli FC przyniosły efekt bramkowy. W 65. minucie Matteo Brighi dał prowadzenie swojemu zespołowi.

W 68. minucie Soualiho Meïté zastąpił Simone Zazę.

W końcu rozwiązał się worek z bramkami. Widzowie mieli powody do zadowolenia. Na 20 minut przed zakończeniem drugiej połowy wpakował piłkę do siatki rywali Giovanni Di Lorenzo. Asystę przy golu ponownie zanotował Marko Pajač.

W 71. minucie sędzia ukarał żółtą kartką Diego Fariasa z Empoli FC, a w 84. minucie Áleksa Berenguera z drużyny przeciwnej. W 77. minucie Domenico Maietta został zmieniony przez Frederica Veselego, co miało wzmocnić drużynę Empoli FC. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Daniele Basellego na Sašę Lukić.

W ostatnich minutach spotkania na murawie stadionu kibice domagali się kolejnych bramek. W 88. minucie wynik ustalił Francesco Caputo. Piłkarz ten strzela jak na zawołanie. To już jego szesnaste trafienie w sezonie. Bramka padła po podaniu Diego Fariasa.

W doliczonej drugiej minucie spotkania w zespole Empoli FC doszło do zmiany. Leonardo Capezzi wszedł za Hameda Traorègo. Do końca starcia rezultat nie uległ zmianie. Mecz zakończył się wynikiem 4-1.

Zawodnicy obu drużyn otrzymali po jednej żółtej kartce.

Obie jedenastki wykorzystały wszystkie zmiany w drugiej połowie.

26 maja drużyna Torino FC rozegra kolejny mecz u siebie. Jej przeciwnikiem będzie Lazio Rzym. Tego samego dnia Inter Mediolan będzie rywalem jedenastki Empoli FC w meczu, który odbędzie się w Mediolanie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL