Juventus - Atalanta Bergamo 2-2 w 32. kolejce Serie A
Juventus w niemal ostatniej minucie meczu doprowadził do remisu w starciu z Atalantą. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2-2, a obie bramki dla "Starej Damy" zdobył Cristiano Ronaldo po uderzeniach z rzutów karnych.

Lazio i Inter ostatnio nie mogły dotrzymać kroku Juventusowi. Zupełnie inaczej niż Atalanta, która od początku lutego nie przegrała jeszcze ani jednego meczu. Statystyki tej nie zmieniła nawet ekipa z Piemontu.
Spotkanie od samego początku było rozgrywane w szybkim tempie. Żadna z drużyn nie stworzyła wyraźnej przewagi optycznej i często brakowało również ostatniego podania. Na pierwszą bramkę w meczu musieliśmy poczekać do 16. minuty. Po składnej akcji Atalanty Papu Gomez sprytnie obrócił się i zagrał do Duvana Zapaty. Napastnik ekipy z Bergamo przyjął futbolówkę i pewnym strzałem dopełnił formalności.
Kilka minut później Timothy Castagne dobrze przejął piłkę i ruszył w stronę bramki Szczęsnego. Zawodnik Atalanty w kluczowym momencie stracił panowanie nad futbolówką, która opuściła plac gry.
"Stara Dama" była bliska odpowiedzi w 33. minucie, gdy Rodrigo Bentancur dorzucił piłkę w pole karne. Tam najlepiej odnalazł się Paulo Dybala i huknął bez zastanowienia. Futbolówka otarła się o Jose Palominiego i minimalnie chybiła celu.
Drugie 45 minut rozpoczęło się o wiele lepiej dla gospodarzy. Marten de Roon zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym, a sędzia momentalnie wskazał na "jedenastkę". Do wykonania stałego fragmentu gry podszedł Cristiano Ronaldo i pewnie zamienił go na gola. Gospodarze prezentowali się o wiele lepiej po przerwie. "La Dea" także nadal była groźna, jednak tym razem ich ataki spotykały się z odpowiedziami ze strony piłkarzy Sarriego.
W 77. minucie Ronaldo sprawdził czujność Pierluigiego Golliniego. Włoski bramkarz stanął na posterunku i efektownie obronił uderzenie Portugalczyka.
Piłkarze z Bergamo odpowiedzieli błyskawicznie. Rusłan Malinowski wykorzystał bierność defensorów Juve i oddał bardzo mocny strzał, idealnie w dolny róg bramki Szczęsnego.
Atalanta miała jednak w tym spotkaniu sporego pecha. W samej końcówce CR7 zdobył kolejną bramkę po rzucie karnym. Sędzia ponownie odgwizdał go po zagraniu ręką, a tym razem winny był Luis Muriel.
PA








