Reklama

Reklama

  • 1 .AC Milan (0 pkt.)
  • 2 .Atalanta Bergamo (0 pkt.)
  • 3 .Bologna FC 1909 (0 pkt.)
  • 4 .Cagliari Calcio (0 pkt.)
  • 5 .Empoli FC (0 pkt.)
  • 6 .ACF Fiorentina (0 pkt.)
  • 7 .Genoa CFC 1893 (0 pkt.)
  • 8 .Inter Mediolan (0 pkt.)

Finał Pucharu Włoch. Czy gol Juventusu powinien być anulowany?

W środę rozegrano finałowy mecz pucharu Włoch, w którym zmierzyły się drużyny Atalanty Bergamo i Juventusu. Spotkanie wygrali aktualni mistrzowie Włoch, którzy pokonali swoich rywali 2-1. Niestety nie zabrakło kontrowersji i dyskusji związanych z poziomem sędziowania. Jak poradzili sobie arbitrzy?

Do pierwszej kontrowersji doszło już w 13. minucie, gdy w pole karne Juventusu wkroczyli zawodnicy Atalanty. Matteo Pessina przyjął piłkę i próbował wyminąć obrońców. Po kontakcie z Adrienem Rabiotem upadł na murawę i domagał się rzutu karnego dla swojej drużyny. Gwizdek włoskiego arbitra Davide Massa jednak milczał i gra została kontynuowana.

Niestety żadna z dostępnych powtórek nie wykazała w 100 proc., co tam naprawdę się stało. Wydaje się, że zawodnik Atalanty wypuścił sobie minimalnie piłkę, stracił równowagę i zderzył się z interweniującym zawodnikiem "Starej Damy". Uważam, że arbiter prawidłowo ocenił sytuacje nie uznając tego starcia za nieprzepisowe. W zachowaniu Rabitona nie widzę niczego, co mogłoby skutkować przewinieniem.

Reklama

Co więcej, na powtórkach zza bramki widać, że Pessina atakuje łokciem swojego rywala i następnie w dość nienaturalny sposób upada na murawę, co potwierdza mnie w przekonaniu, że decyzja arbitra była prawidłowa.

W 32. minucie doszło do kolejnej kontrowersji. Po zamieszaniu w polu karnym Atalanty, piękną bramkę na 1-0 zdobył Szwed Dejan Kulusevski. Nie byłoby w tym nic dziwnego i dyskusyjnego, gdyby nie fakt, że w tej samej akcji, chwilę wcześniej doszło do groźnego starci Juan Cuadrado i Robina Gosensa. Kolumbijczyk w dość dynamiczny i ostry sposób zaatakował piłkę i w konsekwencji nogę swojego rywala. Z pewnością powinien być to faul, który umknął włoskiemu arbitrowi.

Niestety sytuacji tej nie mogli naprawić sędziowie VAR. Między faulem, a golem minęło sporo czasu, a zgodnie z Protokołem, interwencja może dotyczyć przypadków, gdy do przewinienia dojdzie w fazie budowania akcji. Niestety pojęcie to nie jest dokładnie wytłumaczone w przepisach gry. Zakłada się jednak, że tyczy się to okresu, w którym zawodnicy drużyny atakującej przejęli piłkę, szli naprzód i cały czas ją kontrolowali. Jeżeli jednak po faulu, piłka została wycofana i akcja straciła znamiona ofensywnej, to wówczas  nie możemy cofnąć bramki.

W analizowanej sytuacji, po wejściu Cuadrado piłka powędrowała na połowę Atalanty. Tam została wybita przez jednego z obrońców i dopiero po tym weszła w posiadanie Juventusu. Dopiero wtedy "Juve" rozpoczęło ofensywną akcję, która zakończyła się gola. Decyzja arbitrów była zatem prawidłowa. 

Sam faul Cuadrado był nierozważny i zasługiwał na żółtą kartkę. Gdyby dynamika była większa, bądź faul byłby skierowany na kostkę lub wyżej, to wówczas moglibyśmy myśleć o kartce czerwonej i interwencji VAR-u, po której bramka byłaby z pewnością odwołana.

Łukasz Rogowski

Dowiedz się więcej na temat: piłka nożna | Juventus Turyn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje