Reklama

Reklama

30. kolejka Super Ligi: FK Vojvodina Nowy Sad - Partizan Belgrad 3-2 (1-1)

W pojedynku 30. kolejki serbskiej Super Ligi, który rozegrany został 7 kwietnia, zespół Vojvodinej wygrał z Partizanem 3-2 (1-1). Mecz na Stadionie Karađorđe w Nowym Sadzie obejrzało 5 000 widzów.

W  pojedynku 30. kolejki serbskiej Super Ligi, który rozegrany został 7 kwietnia, zespół Vojvodinej wygrał  z Partizanem  3-2 (1-1). Mecz na Stadionie Karađorđe w Nowym Sadzie obejrzało 5 000 widzów.

Występujące tu drużyny w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 58 razy. Jedenastka Partizanu wygrała aż 33 razy, zremisowała 11, a przegrała tylko 14.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. Niedługo po rozpoczęciu meczu jedenastka gospodarzy pokazała swoją wyższość. W pierwszych minutach spotkania na listę strzelców wpisał się Bojan Matić. To pierwszy gol tego piłkarza w bieżącym sezonie, dla napastnika, to nie jest dobry rezultat.

Między 24. a 45. minutą, sędzia starał się uspokoić grę pokazując dwie żółte kartki zawodnikom gospodarzy oraz dwie drużynie przeciwnej.

Reklama

Zespół Vojvodinej długo cieszył się prowadzeniem. Trwało to aż 46 minut, jednak drużyna gości doprowadziła do remisu. Gola strzelił Zoran Toszić. Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 1-1.

W 55. minucie Goran Zakarić został zmieniony przez Đorđe Ivanovicia. W 57. minucie w jedenastce Vojvodinej doszło do zmiany. Mihajlo Nešković wszedł za Nemanję Milojevicia.

Na siedem minut przed zakończeniem starcia arbiter ukarał kartką Slobodana Uroševicia, zawodnika gości. Kibice Partizanu nie mogli już doczekać się wprowadzenia Sašę Ilicia. W bieżącym sezonie ten pomocnik wchodził już jako rezerwowy pięć razy. Murawę musiał opuścić Danilo Pantić. To była dobra decyzja, ponieważ jego jedenastce udało się strzelić kontaktowego gola. W 86. minucie Damir Zlomislić został zmieniony przez Dejana Zukicia, co miało wzmocnić drużynę Vojvodinej. Niewiele później trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Zorana Toszicia na Milana Smiljanicia.

W 90. minucie sędzia wręczył kartkę Bojanowi Maticiowi z Vojvodinej. Trener Vojvodinej postanowił zagrać agresywniej. W tej samej minucie zmienił pomocnika Damjana Gojkova i na pole gry wprowadził napastnika Nikolę Gajicia. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko wyjdzie na prowadzenie. Nie mylił się, jego drużyna zdołała strzelić gola i wygrać spotkanie.

W ostatnich minutach spotkania na murawie stadionu atmosfera była rozgrzana. W dziewiątej minucie doliczonego czasu spotkania Bojan Matić dał prowadzenie swojej jedenastce.

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Vojvodinej w 90. minucie spotkania, gdy Nikola Gajić zdobył trzecią bramkę.

Pod koniec meczu rozwiązał się worek z bramkami, jednak kibice gospodarzy nie mieli powodów do zadowolenia. W 18. minucie doliczonego czasu meczu gola kontaktowego strzelił Đorđe Ivanović. To już piąte trafienie tego zawodnika w sezonie.

Jedenastce Partizanu zabrakło czasu, żeby zadać decydujący cios i spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem zespołu Vojvodinej.

Przewaga drużyny Partizanu w posiadaniu piłki była ogromna (67 procent), niestety, pomimo takiej przewagi piłkarze przegrali mecz.

Arbiter w pierwszej połowie pokazał dwie żółte kartki piłkarzom Vojvodinej, a w drugiej jedną. Zawodnicy gości dostali w pierwszej połowie dwie żółte kartki, natomiast w drugiej jedną mniej.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższą sobotę drużyna Partizanu rozegra kolejny mecz u siebie. Jej przeciwnikiem będzie FK Čukarički Stankom. Tego samego dnia FK Proleter Novi Sad zagra z drużyną Vojvodinej na jej terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL