Reklama

Reklama

Liga rumuńska - 17. kolejka Ligi I: FC Viitorul - Sepsi 4-1 (1-1)

W pojedynku 17. kolejki rumuńskiej Ligi I, który rozegrany został 25 listopada, zespół FC Viitorul wygrał z Sepsi 4-1 (1-1). Mecz na Stadionul Central w Ovidiu obejrzało 1 681 widzów.

W  pojedynku 17. kolejki rumuńskiej Ligi I, który rozegrany został 25 listopada, zespół FC Viitorul wygrał  z Sepsi  4-1 (1-1). Mecz na Stadionul Central w Ovidiu obejrzało 1 681 widzów.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. Już na początku meczu zawodnicy FC Viitorul nie dali szansy bramkarzowi drużyny przeciwnej. W pierwszych minutach spotkania bramkę zdobył Virgil-Eugen Ghiţă. Sytuację bramkową stworzył Andrei Ciobanu.

Arbiter pokazał żółte kartki zawodnikom Sepsi: Pavolowi Szafrance w 6. i Peterowi Gálowi-Andrezlemu w 10. minucie. W 18. minucie Jacques Zoua został zastąpiony przez Louisa Munteanu. W 23. minucie sędzia przyznał żółtą kartkę Răzvanowi Tincu z Sepsi.

W 27. minucie bramkę samobójczą strzelił zawodnik FC Viitorul Cătălin Căbuz. Arbiter pokazał żółte kartki zawodnikom Sepsi: Stefanowi Dimitrovowi w 29. i Rachidowi Bouhennie w 33. minucie.

Reklama

W tej samej minucie czerwone kartki dostali: Răzvan Tincu (po drugiej żółtej), Rachid Bouhenna (po drugiej żółtej) z Sepsi. Na pięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy w zespole Sepsi doszło do zmiany. Jacob Adebanjo wszedł za Nicolae Carnata. Pierwsza połowa zakończyła się remisem.

Na drugą połowę zespół FC Viitorul wyszedł w zmienionym składzie, za Paula Iacoba wszedł Cosmin Matei.

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy FC Viitorul w 52. minucie spotkania, gdy Louis Munteanu strzelił drugiego gola. Bramka padła po podaniu Andreia Ciobanu.

W 55. minucie żółtą kartką został ukarany Oumar Diakhite, zawodnik Sepsi. Po chwili trener Sepsi postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 63. minucie na plac gry wszedł Ronaldo Deaconu, a murawę opuścił Peter Gál-Andrezly. Na murawie, jak to często zdarzało się FC Viitorul w tym sezonie, pojawił się Steliano Filip, którego zadaniem było wzmocnienie szyków obronnych. Zmienił on w 68. minucie Bradleya de Nooijera. Rezultat meczu pokazał, że zmiana była dobrym posunięciem trenera.

Na kwadrans przed zakończeniem meczu żółtą kartkę obejrzał Sebastian Mladen z drużyny gospodarzy.

Trzeba było trochę poczekać, aby Rivaldinho wywołał eksplozję radości wśród kibiców FC Viitorul, zdobywając kolejną bramkę w 78. minucie pojedynku. Piłkarz ten strzela jak na zawołanie. To już jego piąte trafienie w sezonie. Przy zdobyciu bramki po raz trzeci asystę zaliczył Andrei Ciobanu.

W 84. minucie w zespole Sepsi doszło do zmiany. Hugo Konongo wszedł za Pavola Szafrankę.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników FC Viitorul w 86. minucie spotkania, gdy Cosmin Matei strzelił z karnego czwartego gola. W samej końcówce spotkania żółtą kartkę dostał Florin Ștefan, piłkarz gości.

Do końca meczu rezultat nie uległ zmianie. Starcie zakończyło się wynikiem 4-1.

Drużyna FC Viitorul była w posiadaniu piłki przez 66 procent czasu gry, przełożyło się to na okazałe zwycięstwo w tym meczu.

Zespół Sepsi zagrał bardzo agresywnie, co niestety przełożyło się na dużą liczbę fauli. Arbiter starał się panować nad sytuacją i chętnie wyciągał kolorowe kartoniki, niestety nawet to nie ochłodziło rozgrzanych głów zawodników. Zawodnicy gości otrzymali w meczu siedem żółtych kartek oraz dwie czerwone, natomiast ich przeciwnicy jedną żółtą.

Obie drużyny wykorzystały wszystkie zmiany.

Już w najbliższą sobotę zespół Sepsi rozegra kolejny mecz u siebie. Jego rywalem będzie Universitatea Craiova 1948 Club Sportiv. Natomiast 2 grudnia AFC Botoşani będzie gościć zespół FC Viitorul.

Reklama

Reklama

Reklama