Reklama

Reklama

Liga rumuńska - 17. kolejka Ligi I: CS Gaz Metan Mediaş - AFC Botoşani 0-0

24 listopada na Stadionul Municipal Gaz Metan w Mediaş odbyło się spotkanie 17. kolejki rumuńskiej Ligi I pomiędzy drużynami Gaz Metan i Botoşani. Mecz zakończył się remisem 0-0. Pojedynek obejrzało 2 000 widzów.

24 listopada  na Stadionul Municipal Gaz Metan w Mediaş odbyło się spotkanie  17. kolejki rumuńskiej Ligi I pomiędzy drużynami Gaz Metan  i Botoşani. Mecz zakończył się remisem 0-0. Pojedynek obejrzało 2 000 widzów.

Zespoły nie spotykały się na boisku zbyt często. Na 17 starć drużyna Gaz Metan wygrała cztery razy, ale więcej przegrywała, bo pięć razy. Osiem meczów zakończyło się remisem.

Mecz rozpoczął się fatalnie dla jedenastki Botoşani. W 13. minucie sędzia wskazał na wapno, ale bramkarz nie bez kłopotów obronił nieudany strzał. W ten sposób szansy na zmianę rezultatu spotkania nie wykorzystał zespół Botoşani.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

W 58. minucie Mickaël Diakota został zastąpiony przez Moussę Sanoha. W 60. minucie arbiter ukarał żółtą kartką Dariusa Olaru z Gaz Metan, a w 75. minucie George'a Mirona z drużyny przeciwnej.

Reklama

W 69. minucie w drużynie Botoşani doszło do zmiany. Juan Cascini wszedł za Enrika Papę. Trener Botoşani postanowił zagrać agresywniej. W 78. minucie zmienił pomocnika Mihaiego Romana i na pole gry wprowadził napastnika Hamidou Keytę. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko wyjdzie na prowadzenie. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego zespół wciąż miał problemy ze skutecznością. Chwilę później trener Gaz Metan postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 79. minucie na plac gry wszedł Neluţ Roșu, a murawę opuścił Boubacar Fofana.

W 86. minucie Mario Ebenhofer został zmieniony przez Andreia Patache'a, co miało wzmocnić jedenastkę Botoşani. Niewiele później trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Roberta Romea na Mariana Pleaşcę.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

To był brutalny mecz. Obie drużyny koncentrowały się bardziej na faulowaniu przeciwnika niż na strzelaniu goli. Piłkarze obu drużyn dostali po jednej żółtej kartce.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższy piątek drużyna Gaz Metan będzie miała szansę na kolejne punkty grając w Giurgiu. Jej przeciwnikiem będzie FC Astra Ploeszti. Natomiast 2 grudnia FC Viitorul Constanţa zagra z jedenastką Botoşani na jej terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL