Reklama

Reklama

Anna Klichowska: Ten turniej, mam nadzieję, rozegramy w 10 osób

Reprezentacja Polski kobiet w rugby 7 już w piątek 21 stycznia ma zadebiutować w turnieju World Series. To miało być wielkie święto dla tej dyscypliny w naszym kraju, ale niestety psuje je koronawirus. Już przed wylotem do Hiszpanii z powodu pozytywnych wyników testów z kadry wypadło kilka zawodniczek, w tym kapitan Karolina Jaszczyszyn, a na domiar złego już na miejscu z zespołu ubyły kolejne rugbystki. Jednak Anna Klichowska, która będzie nowym kapitanem, w rozmowie z Interią zapewnia, że Polki będą chciały postawić się rywalkom.

Normalnie zacząłbym od gratulacji, że zostałaś kapitanem reprezentacji, ale w takiej sytuacji to chyba byłoby nie na miejscu?

Dla mnie lepszą sytuacją byłoby, gdyby była z nami Karolina. Wiadomo, będę starała się ją godnie zastąpić, ale to, że z powodu koronawirusa, nie może być z nami, jest dla całej naszej drużyny bardzo nieprzyjemne.

Kiedy dowiedziałyście się, że lecicie do Hiszpanii w okrojonym składzie?

Tak naprawdę to zmieniało się bardzo dynamicznie. Miałyśmy liczne zachorowania i do wtorku nie wiedziałyśmy, czy w ogóle polecimy, czy będzie kim tam grać. We wtorek o godzinie 12 dowiedziałyśmy się, że o 16.30 wyjeżdżamy do Warszawy i lecimy na turniej.

Reklama

A jak to wygląda już na miejscu? Również jesteście testowane?

Tak, miałyśmy testy i jedna z zawodniczek, Aleksandra Leśniak, otrzymała pozytywny wynik testu. Nie zagra w tym turnieju, czeka ją sześć dni kwarantanny w hotelu. Zostało nas 10, do tego trzy z dziewczyn miały wynik niejednoznaczny i każdego dnia będą mieć teraz robione kolejne testy antygenowe. W przypadku pozytywnego wyniku, niestety również zostaną wykluczone z turnieju i trafią na kwarantannę.

Czytaj także: Nowa kapitan reprezentacji Polski

A macie kogoś w rezerwie, kto mógłby ew. do Was dolecieć?

Niestety, dziewczyny, które mogłyby do nas dołączyć, ze względu na pozytywny wynik testu, nie są w stanie dolecieć. Więc łącznie mamy tak naprawdę sześć dziewczyn zakażonych. Ten turniej, mam nadzieję, rozegramy w 10 osób.

Czy w takiej sytuacji stawiacie przed sobą w ogóle jakiś cel?

Oczywiście, że tak! Pomimo tego, że jesteśmy tutaj w okrojonym składzie, bez kluczowych zawodniczek, to jest to dla nas turniej, w którym zamierzamy postawić się rywalkom i pokazać swoje rugby. Jesteśmy osłabione, przygotowywałyśmy się w innym zestawieniu, do innych zagrywek. Wszystko będziemy musieli pozmieniać i połatać te dziury. Dziewczyn nie da się zastąpić, każda z nich ma swoje zadania i właściwe miejsce na boisku, ale mimo to mamy nadal skład silny, postaramy się zagrać jak najlepiej. Chociaż wiadomo, dla każdej z nas, w głębi duszy, ważniejszy będzie ten drugi turniej. Wrócą do nas wszystkie dziewczyny i będziemy mogły zagrać stałym składem.

Przed Wami grupowe starcia z USA i Kanadą. Który z tych rywali jest bardziej w zasięgu naszej reprezentacji?

Wydaje mi się, że Kanada. Miałyśmy okazję grać z oboma tymi zespołami. Drużyna Kanady ostatnio się przebudowała, zmienił się trener i myślę, że możemy z nimi powalczyć.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama