Zwrot ws. Lewandowskiego? Wystarczyło jedno spotkanie, legenda nie ma wątpliwości
Robert Lewandowski wrócił do podstawowego składu Barcelony i choć w meczu z Getafe (2:0) nie strzelił gola, to zaliczył asystę i zebrał dobre recenzje. Czy to coś zmienia ws. przyszłości "Lewego" w Barcelonie? - Stary lis pokazał młodym miejsce w szeregu. Wydaje mi się, że ten mecz przesądza sprawę dalszej gry Roberta w Barcelonie - mówi nam Grzegorz Lato, legenda polskiej piłki i król strzelców mundialu 1974 w Niemczech.

Robert Lewandowski w rewanżowym meczu Ligi Mistrzów z Atletico Madryt wszedł na nieco ponad 20 minut, a kolejne spotkanie Barcelony z Celtą Vigo (1:0) w La Liga obejrzał w całości z ławki. Źle to wyglądało, także w kontekście rozmów o nowym kontrakcie z Barcą, ale nadzieja wróciła po meczu z Getafe, gdzie "Lewy" zagrał od pierwszych minut.
"Stary lis Lewandowski" pokazał Barcelonie
- To spotkanie zdecydowanie pokazało to, że choć młodzi pchają się do grania i składu, to taki stary lis, jak Lewandowski wciąż może przydać się w drużynie - ocenia legenda polskiej piłki Grzegorz Lato. - I myślę, że nawet jeśli Barcelona miała jakieś wątpliwości odnośnie podpisania nowego kontraktu z Lewandowskim, to ten mecz je rozwiał.
- Nie zmienia się jedno - dodaje Lato. - Lewandowski wciąż ma 38 lat, więc trudno będzie mu dyktować warunki. Messi czy Ronaldo, a więc wielcy piłkarze, też musieli w pewnym momencie zejść na ziemię. I to samo musi zrobić Robert. Według mnie on musi pójść na ustępstwa i zgodzić się na grę za mniejsze niż dotąd pieniądze. I musi też zgodzić się na to, że zmieni się jego rola w zespole. W następnym sezonie już nie będzie pewniakiem do gry.
Barcelona nie może sobie na to pozwolić
Zdaniem Lato Barcelonie też wciąż zależy na Lewandowskim. Jednak taki klub nie może sobie pozwolić na to, żeby budować przyszłość na zawodniku, który ma czterdziestkę na karku. Nawet jeśli temu piłkarzowi wiele zawdzięcza. - Kibice by ich zjedli, jakby oni teraz nie szukali zawodników, którzy w ciągu dwóch, trzech lat całkowicie zastąpią Lewandowskiego. Wieku nie oszukasz, a taki klub, jak Barcelona zawsze gra o wielkie cele, więc potrzebuje nowych gwiazd.
Dlaczego jednak zdaniem naszego rozmówcy Lewandowski musi się godzić na układ, który nie jest dla niego tak komfortowy, jak ten dotychczasowy? Zwłaszcza w sytuacji, gdy ma oferty z innych klubów? - Wcale nie musi się na nic godzić, może iść choćby do ligi włoskiej. Jednak z drugiej strony ja uważam, że Lewandowski wrósł w ten klimat Barcelony, dobrze się tam czuje. Jego rodzina dobrze się tam czuje. Poza wszystkim to jest znakomite miejsc do życia. To nie przypadek, że Polacy kupują w Hiszpanii apartamenty na lato.
Mecz z Getafe punktem zwrotnym w rozmowach Lewandowskiego
I tu wracamy do meczu z Getafe, który może się okazać takim punktem zwrotnym w rozmowach. - Z jednej strony Barcelona zobaczyła, że Lewandowski mimo 38 lat może im się jeszcze przydać, a z drugiej sam zawodnik przekonał się na własnej skórze, że ten układ, że raz siedzę na ławie, a innym razem gram w niczym nie przeszkadza. Poradził sobie, jeden mecz odpoczynku w niczym mu nie zaszkodził - zauważa Lato.
- Uważam, że Barcelona dogada się z Lewandowskim. Pytanie, czy na rok, czy dwa. Myślę jednak, że Robert powinien przyjąć każdą opcję. To mu też powinno pomóc w dalszej grze w kadrze, bo dzięki tej ostatniej głośnej akcji charytatywnej dla dzieci chorych (chodzi o zbiórkę Łatwoganga - dop. red.) na raka wiemy, że chyba jednak Lewandowski zamierza dalej być częścią reprezentacji. Swoją drogą, to piękny był ten gest Lewandowski i przelanie miliona na szczytny cel. Trzeba tylko przyklasnąć - kończy nasz rozmówca.












