Zwrot akcji w Barcelonie, Lewandowski i Szczęsny mogą się pożegnać. Już tam nie zagrają
FC Barcelona mierzy się obecnie z wieloma problemami, przede wszystkim na tle sportowym. Wszystko wskazuje jednak na to, że wkrótce jeden z nich jej odpadnie. Wielkimi krokami zbliża się wyczekiwany powrót na Camp Nou, a w czwartek pojawiły się w tym temacie kolejne doniesienia. Doszło do zwrotu akcji, w wyniku którego zarówno Robert Lewandowski, jak i Wojciech Szczęsny mogą się już pożegnać ze starym obiektem, na którym "Duma Katalonii" rozgrywała swoje spotkania.

Ostatnie tygodnie są wyjątkowo trudne dla Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego. Kapitan reprezentacji Polski zmagał się z urazem, przez który opuścił ligowe El Clasico. W nim między słupkami stanął "Tek", zastępujący kontuzjowanego Joana Garcię. Chociaż powstrzymał strzał Kyliana Mbappe z jedenastego metra, hit La Liga zakończył się dla niego porażką 1:2.
FC Barcelona tym samym traci już do "Królewskich" w tabeli ligowej pięć punktów, a na domiar złego poważnej kontuzji nabawił się Pedri. Hiszpan jest zawodnikiem absolutnie nie do zastąpienia, wobec czego nad Hansim Flickiem pojawiły się czarne chmury.
Szczęsny i Lewandowski mogą się pożegnać. Padła data powrotu na Camp Nou
Niewielkim promyczkiem nadziei "na lepsze jutro" są doniesienia dziennikarzy redakcji "SPORT" w kwestii wyczekiwanego powrotu na Camp Nou. Padła już nawet konkretna data.
Wszystko wskazuje na to, że "Duma Katalonii" wróci wkrótce na legendarny stadion, który przez lata postrzegany był jako jej prawdziwa twierdza. Kończą się prace modernizacyjne na obiekcie, a na Spotify Camp Nou 7 listopada ma się odbyć trening piłkarzy otwarty dla mediów.
Wydarzenie ma być ostatecznym sprawdzianem dla zmodernizowanego stadionu, na którym w jego trakcie mogłoby zasiąść 23 tysiące kibiców. Oficjalny powrót rozgrywek La Liga na legendarny obiekt przewiduje się na końcówkę listopada.
FC Barcelona gotowa na wielki powrót. Oczekuje zastrzyku gotówki
Z tych doniesień wynika, że piłkarze Barcy na czele z Robertem Lewandowskim i Wojciechem Szczęsnym mogą się już powoli żegnać z Estadi Olimpic de Montjuic, gdzie rozgrywane były ostatnie spotkania "Blaugrany".
Obiekt jest nieporównywalnie mniejszy od Camp Nou, wobec czego każdy mecz rozgrywany na nim generował straty finansowe wynikające z mniejszych wpływów ze sprzedaży biletów. Przez krótki czas mistrzowie Hiszpanii zmuszeni byli nawet grać na mieszczącym zaledwie 6 tysięcy kibiców Estadi Johan Cruyff.














