Zwrot akcji. Hitowe doniesienia o Lewandowskim. "Zaczyna się dziać"
Jeszcze w piątkowy poranek mogło się wydawać, że znamy już nowy klub Roberta Lewandowskiego, a formalizacja jego przenosiny do Chicago Fire to kwestia najbliższych dni. W medialnym przekazie doszło jednak do zwrotu akcji, a wszystko za sprawą Sebastiana Staszewskiego - biografa byłego snajpera FC Barcelona. Autor książki "Lewandowski. Prawdziwy" zdementował doniesienia dotyczące kapitana reprezentacji Polski, a także podzielił się nowymi ustaleniami. - Zaczyna się dziać - stwierdził.

Po odejściu z FC Barcelona Robert Lewandowski wciąż poszukuje nowego pracodawcy, czekając na odpowiednią ofertę. Jedną z nich wystosował amerykański klub Chicago Fire. Sam polski napastnik odwiedził nawet ostatnio "Wietrzne Miasto", by obejrzeć tamtejszą infrastrukturę, spotykając się z władzami klubu.
Wydawało się, że poczynione rozmowy mogą okazać się owocne. A przynajmniej na to wskazywały ostatnie ustalenia Przemysława Garczarczyka.
- Jak informuje nasz mundialowy korespondent Przemysław Garczarczyk, od kilku godzin wśród ludzi związanych z Chicago Fire krąży wiadomość, że w poniedziałek, 22 czerwca, klub ogłosi podpisanie kontraktu z Robertem Lewandowskim - przekazał Kanał Sportowy, który podjął współpracę z dziennikarzem mieszkającym w Stanach Zjednoczonych.
Czy ta informacja okaże się jednak prawdą? Wątpliwości co do tego nie ma Sebastian Staszewski, który zdementował powyższe doniesienia.
Robert Lewandowski wciąż bez klubu. Gorąco wokół Polaka. Nowe informacje
Autor książki "Lewandowski. Prawdziwy" zabrał głos w sprawie przyszłości 37-latka w studiu WP Sportowych Faktów. A jego wypowiedź brzmi jednoznacznie.
Wykonałem telefon, dwa i jeśli Robert podpisze do 22 czerwca jakiś kontrakt, to co najwyżej reklamowy albo z jakimś barem, gdzie będą mu wydawać drinki na wakacjach
I zaznaczył przy tym, że transfer Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire nie jest przesądzony nawet w dalszej perspektywie. Ba, sam wzrok naszego napastnika spogląda raczej w innym kierunku.
- Chicago Fire nie jest pierwszym wyborem Roberta Lewandowskiego. Gdyby tak było, to już by ten kontrakt podpisał, bo on jest gotowy do podpisania. Są warunku całkiem niezłe, nawet jak na ligę amerykańską, bo to pewnie będzie 2-3 najwyższa umowa w ogóle w tej chwili w lidze. Z Leo Messim ciężko konkurować, ale byłaby to wysoka umowa na poziomie 15-20 mln brutto, czyli pewnie 9-12 mln netto. Natomiast Robert Lewandowski cały czas czeka na oferty z rejonu Zatoki Perskiej - z Arabii Saudyjskiej, z Kataru. Podobno coś się zaczęło dziać. (...) Coś się zaczęło w końcu ruszać, bo rzeczywiście do tej pory bardzo pasywni byli Saudyjczycy. Ale to dotyczy nie tylko Roberta Lewandowskiego - wyjawił Sebastian Staszewski.
Hit w USA. Poważny skutek dla Lewandowskiego. Robi się gorąco
Najprawdopodobniej czeka nas więc ciąg dalszy gorącej sagi. Pytanie, dokąd ostatecznie zaprowadzi ona Roberta Lewandowskiego, na ten moment wciąż pozostaje otwarte.














