Żona Lewandowskiego otwarcie wyznaje prawdę o Robercie. Sceny w domu, wiedzieli nieliczni
O tym, jak na boisku zachowuje się Robert Lewandowski, przez lata jego kariery mogli przekonać się kibice z całego świata. Skupiony na celu, ambitny, bezwzględny w podbramkowych sytuacjach. A jaki jest w domu, z dala od spojrzeń fanów? To wiedzą nieliczni. Prawdziwą twarz "Lewego" mamy okazję zobaczyć teraz. A to dzięki nagraniu upublicznionemu przez żonę piłkarza Barcelony. Anna podzieliła się znaczącymi scenami z domu.

Po dotkliwej porażce (0:3) z Chelsea w Lidze Mistrzów piłkarze Barcelony nieco poprawili humory swoim kibicom, zwyciężając z Deportivo Alaves (3:1) w hiszpańskiej La Lidze. A dzięki korzystnemu dla Katalończyków układowi wyników (m.in. remisowi Realu Madryt z Gironą), drużyna Hansiego Flicka wskoczyła na czoło ligowej tabeli.
"Duma Katalonii" będzie miała teraz okazję umocnić się na pozycji lidera. Kluczowa będzie forma zawodników, w tym Roberta Lewandowskiego, na którego gole liczy drużyna. Nadzieje te nie są pozbawione podstaw, wszak Polak to pretendent do drugiego w swojej karierze Trofeo Pichichi. Obecnie zajmuje drugie miejsce (podobnie jak Vedat Muriqi) w klasyfikacji najlepszych strzelców w Hiszpanii.
W przedmeczowej gorączce i w przerwach od treningów "Lewy" relaksuje się w domowym zaciszu, z bliskimi u boku. Do sieci trafiło właśnie nagranie, na którym udokumentowane zostały scenki z udziałem piłkarza oraz jego córek.
Prywatne nagranie z Lewandowskim prosto z domu
Anna Lewandowska uchwyciła wyjątkowe domowe sceny, dzięki którym fani z całego świata mogą zobaczyć, jaki Robert jest naprawdę, z dala od boiska i wymierzonych w niego reflektorów. Z nagrania wynika, że piłkarz to czuły tata, który poświęca córkom tyle czasu, ile tylko może.
"Ten moment… Czasem zapominamy, jak niezwykle ważna jest relacja ojca z córką. To jedna z najpiękniejszych i najważniejszych więzi w życiu. To tata, jako pierwszy mężczyzna w jej świecie, pokazuje swojej córeczce, czym jest miłość bezwarunkowa" - opisuje Anna, nawiązując do wideo z "Lewym" i dziewczynkami.
To właśnie on uczy ją, jak powinna być traktowana, dodaje jej pewności siebie i daje poczucie bezpieczeństwa, którego nie da się zastąpić niczym innym. Córka, która czuje wsparcie taty, rośnie w przekonaniu, że zasługuje na szacunek, miłość i wszystko, co dobre. A ojciec, mając u boku córkę, odkrywa w sobie czułość, siłę i wrażliwość, o których często nawet nie wiedział
Zwraca uwagę na to, jak ważne dla dzieci są obecność rodzica, rozmowa z nim i czas spędzony wspólnie. To wszystko razem, jak opisuje, "tworzy fundament, który zostaje na całe życie". Zaznacza przy tym, że "dla córeczek tata to pierwszy bohater, a dla ojca córka to najpiękniejsza lekcja miłości".
Zauważa jeszcze coś. "Więź ojca i córki to nie tylko relacja. To historia pisana gestami, spojrzeniami i chwilami, których nie da się powtórzyć" - opisuje i dodaje, że owa historia zostaje z dziećmi na zawsze, nawet już wtedy, gdy są dorosłe. "Klara i Laura kochają wygłupiać się z Robertem" - cieszy się.
Na udostępnione wideo zareagował niejako wywołany do tablicy Lewandowski. Jego komentarz jest krótki, acz wymowny. Wywody żony podsumował trzema emotikonami czerwonego serca.
Trudne życiowe doświadczenie Anny Lewandowskiej. Po latach wybaczyła ojcu
Być może Anna tym bardziej docenia relację Roberta z córkami, że ona - jak sama wspominała - nie otrzymała tyle ciepła od swojego ojca. Bogdan Stachurski odszedł od żony i dzieci, gdy Ania miała 12 lat.
"Nie mieliśmy z bratem najłatwiejszego dzieciństwa. Kiedy zostaliśmy sami, mamie trudno było utrzymać dom, mnie i brata. Mieszkaliśmy wtedy w Podkowie Leśnej, miałam 14 lat. Pieniędzy brakowało na wszystko. Mówiłam koleżankom, że nie pojadę z nimi do kina, bo nie mam za co kupić biletu. To był ciężki czas" - opisywała ten czas przed laty w rozmowie ze "Zwierciadłem".
Pamiętam taką sytuację, gdy mama rozpłakała się w sklepie na widok pomarańczy, bo nie było nas na nie stać
W tej samej rozmowie wyjawiła, że wybaczyła ojcu to, co zrobił. Pojednanie przyszło w momencie, gdy bardzo pragnęła być w ciąży. Poszła wówczas pomodlić się o to do kościoła. Wtedy się wyciszyła i sporo ułożyła sobie w głowie. "Wyszłam z kościoła oczyszczona ze złych emocji i uświadomiłam sobie, że chcę coś uporządkować: wybaczyć ojcu. Napisałam SMS: Tato, wybaczam ci. Dwa miesiące później byłam w ciąży" - zdradziła.













