Zatrważający komunikat na koniec roku. To jednak prawda o Lewandowskim. Fatalne prognozy
Koniec roku kalendarzowego to czas podsumowań. Choć był to stosunkowo bardzo dobry okres dla polskiej piłki klubowej, to już niekoniecznie dla naszych zawodników - szczególnie napastników. Wyniki zestawienia najlepszych polskich strzelców od stycznia do grudnia włącznie wygląda zatrważająco. Próżno szukać optymizmu. Już niebawem reprezentacja Polski może mieć bardzo poważny problem.

Kibice reprezentacji Polski są przyzwyczajeni do wielu problemów. Odzwyczaili się już jednak od braku klasowego napastnika. Tę rolę przez kilkanaście ostatnich lat pełnił Robert Lewandowski.
W ciągu ostatniej dekady polska piłka "spłodziła" kilku znakomitych napastników. Krzysztofa Piątka, który jednak dość szybko przygasł, czy Arkadiusza Milika - jego karierę w dużej mierze zablokowały liczne kontuzje.
Teraz jednak mamy do czynienia z bardzo poważną bessą. Komunikat dotyczący najlepszych polskich strzelców w 2025 roku jest zatrważający. \
Nie mamy następcy Lewandowskiego. Gorzkie podsumowanie roku. Prognozy na przyszłość są fatalne
Na pierwszym miejscu plasuje się 37-letni Robert Lewandowski, który w FC Barcelona w tym roku kalendarzowym nie odgrywał już aż tak ważnej roli. Kapitan reprezentacji Polski ma zdobył 31 goli, a jego przewaga nad drugim w klasyfikacji Krzysztofem Piątkiem wynosi 11 bramek.
Wspomniany Piątek jest już 30-latkiem. Nie możemy więc patrzeć na niego jak na potencjalnego następcę Roberta Lewandowskiego w reprezentacji. Trzeci w klasyfikacji Sebastian Bergier ma 26 lat - również nie jest już młodzieniaszkiem. 14 goli zdobył, grając dla GKS-u Katowice oraz Widzewa Łódź.
Na czwartym miejscu Kamil Grosicki - 37-letni skrzydłowy Pogoni Szczecin, który zaraz po raz drugi pożegna się z reprezentacją Polski. Zdobył 13 goli.
Czołową "5" zamyka piłkarz bardzo dobrze znany kibicom reprezentacji Polski Karol Świderski, który dla Panathinaikosu Ateny zdobył 12 goli. Nie jest to wynik spektakularny - co najwyżej przyzwoity.
Świderski ma 28 lat, więc jest opcją na kilka kolejnych sezonów, ale nie można liczyć na to, że wprowadzi on świeżość w grze ofensywnej reprezentacji Polski.
Nasuwa się więc jeden wniosek - Polska nie ma napastników, którzy mogliby zapewnić jej poziom reprezentacyjny, gdy karierę zakończy Robert Lewandowski.
To przerażające, że blisko 40-letni piłkarz nie będący już kluczowym zawodnikiem w klubie ma aż tak dużą przewagę nad swoimi kolegami po fachu. Na dodatek rywalizując w dużo poważniejszej lidze niż oni.












