Yamal "zadrwił" z Lewandowskiego. Wszystko nagrali. Tak potraktował Polaka
Robert Lewandowski przełamał swoją krótką strzelecką niemoc w spotkaniu rewanżowym 1/8 finału Ligi Mistrzów z Newcastle. Polak wpakował ekipie z drugiej połowy tabeli Premier League dublet. Dzięki temu do spotkania z Rayo w La Liga podejdzie w dobrym nastroju. Ten z pewnością dopisywał Lamine Yamalowi na sobotnim treningu. Nastolatek w pewnym momencie "zadrwił" z Polaka, wymyślając mu nową ksywkę.

Robert Lewandowski w 2026 roku generalnie daleki jest od swojej optymalnej dyspozycji. Polak w większości meczów się męczył, był nieskuteczny i nie pomagał zbytnio w rozegraniu piłki. Być może napastnik reprezentacji Polski czekał na jeden moment, który okaże się przełamaniem.
Jeśli faktycznie tak miałoby być, to spotkanie rewanżowe Ligi Mistrzów z Newcastle United jawi się jako idealny przykład takiego meczu. Lewandowski zagrał w nim nieco niespodziewanie, bo większość mediów stawiało na to, że od początku wystąpi Ferran Torres. Flick zaufał jednak Polakowi.
Nowy pseudonim Lewandowskiego. Tak Yamal go nazwał
Lewandowski za zaufanie odpłacił się trenerowi dubletem, dzięki któremu mógł z uśmiechem na ustach opuszczać Camp Nou ze świadomością dobrze wykonanego zadania. Podobnych słów z pewnością można użyć w kontekście Lamine Yamala. Hiszpan wykorzystał karnego i asystował Lewandowskiemu.
Dobry nastrój udzielił się "dziesiątce" Barcelony na sobotnim treningu. W pewnym momencie zaczął bowiem wołać do trenera, aby ten przywołał Lewandowskiego słowami "El abuelo, abuelo", czyli "dziadku, dziadku". Całej sytuacji towarzyszył oczywiście bardzo pozytywny nastrój.











