Wstrząs w FC Barcelona? To może być koniec. Xavi postawił warunek
Porażka z Realem Madryt w Superpucharze Hiszpanii sprawiła, że wokół FC Barcelona i jej trenera Xaviego Hernandeza zrobiło się gorąco. Głośno mówiło się o możliwym zwolnieniu hiszpańskiego szkoleniowca, a w mediach ruszyła nawet giełda nazwisk dotycząca jego potencjalnych zastępców. Teraz głos w tej sprawie zabrał także sam zainteresowany, jasno stawiając jeden warunek, który może sprawić, że przyjdzie mu pożegnać się z klubem swojego życia.

Nastroje w FC Barcelona nie są - delikatnie mówiąc - najlepsze. Donoszą o tym o tym po dotkliwej porażce "Dumy Katalonii" z Realem Madryt 1:4 w Superpucharze Hiszpanii katalońskie media, zaznaczając przy tym, że jednym z problemów drużyny jest Robert Lewandowski i jego postawa.
Już w czwartek podopieczni trenera Xaviego Hernandeza będą mieli okazję, by poprawić swoje morale i zafundować swoim kibicom nieco radości, notując okazałe zwycięstwo. Ich rywalem w 1/8 finału Pucharu Króla będzie bowiem trzecioligowiec - drużyna Unionistas de Salamanca. Hiszpański trener zabrał głos przed tym spotkaniem podczas konferencji prasowej.
Musimy "zmienić chip". Po porażce w Superpucharze Hiszpanii potrzebne nam są dobre przeczucia. Jesteśmy faworytami. Piłkarze Unionistas pokazali już swoją siłę na własnym terenie. Wyeliminowali już wcześniej Sporting Gijon i Villarreal. To bardzo ciężko pracujący zespół. Analizowaliśmy ich. Czeka nas trudny mecz
Xavi Hernandez odejdzie z FC Barcelona? Hiszpan zabrał głos, postawił jeden warunek
Szkoleniowiec Roberta Lewandowskiego i spółki wypowiedział się także w sprawie wstrząsu, jaki stanowiłoby jego odejście z FC Barcelona. Temat ten przewijał się już w ostatnich dniach przez media na Półwyspie Iberyjskim. Ba, ruszyła już giełda nazwisk, na której znalazł się nieoczekiwany kandydat do zastąpienia Xaviego Hernandeza, o którym pisaliśmy TUTAJ. A co na temat swojego ewentualnego zwolnienia sądzi sam zainteresowany?
Nigdy nie będę problemem dla FC Barcelona. Przede wszystkim jestem "cule" i kocham ten klub. Nieważne, co się wydarzy. Jestem tu, aby dać coś od siebie i pomóc. Gdy mi powiedzą, że to już nic nie daje, odejdę, nie robiąc problemów
Dodał także: - Zawodnicy dodają mi otuchy, bo sezon trwa. Zostały trzy tytuły do wywalczenia. W finale Superpucharu nie graliśmy zbyt dobrze, ale trzeba poprawić swoje nastroje. Real jest tam, gdzie my byliśmy w zeszłym roku. Fani są podekscytowani. Kiedy widzą mnie na ulicy, podnoszą zaciśnięte pięści na znak zachęty. Nie widzę żadnego rozczarowania ze strony kibiców.
Po występie w Pucharze Króla, w niedzielę piłkarze FC Barcelona wrócą do walki o obronę tytułu mistrza Hiszpanii na boiskach La Liga. Sytuacja jest dla nich obecnie bardzo wymagająca. "Duma Katalonii" zajmuje bowiem obecnie dopiero czwarte miejsce w tabeli, tracąc osiem punktów do Girony i siedem do Realu Madryt.












