Reklama

Reklama

Wojna Kucharskiego z Lewandowskim. Kucharski: Zarzuty o szantaż to absurd

Cezary Kucharski odniósł się do konfliktu z Robertem Lewandowskim. Były menedżer snajpera Bayernu Monachium usłyszał we wrześniu zarzuty szantażu. Uważa je jednak za kompletnie bezzasadne, sugerując przy tym, że całe zamieszanie ma na celu odwrócenie uwagi od istoty problemu, jaką są nierozliczone interesy z "Lewym".

Robert Lewandowski i Cezary Kucharski przez wiele lat współpracowali, będąc m.in. wspólnikami w firmie RL Management, która zajmowała się m.in. kwestią praw wizerunkowych zawodnika. Kiedy ich drogi się rozeszły, kwestia rozliczenia działalności w firmie stała się kością niezgody.

Według fragmentów nagrań rozmowy, którą dwójka przeprowadziła na początku 2020 roku, Kucharski miał się domagać od zawodnika 20 milionów euro. W rozmowie z serwisem "sportowefakty.wp.pl" zdecydowanie jednak zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek szantażował Lewandowskiego.

 - To kłamstwo, grube kłamstwo. To wymyślona konstrukcja - mówił, dodając przy tym, że cała sprawa miała przede wszystkim uderzyć w jego osobę i "odwrócić uwagę od prawdziwego powodu naszego sporu, czyli nierozliczonych wspólnych interesów".

Reklama

Kucharski podkreślił także, że fragmenty nagrań rozmów z jego byłym podopiecznym, które wyciekły do mediów są wyrwane z kontekstu.

- Specjalnie dobrane są dwuminutowe wypowiedzi, które mają sugerować w przestrzeni publicznej, że dochodzi do domniemanego szantażu - mówił, zauważając, że rzeczywiste rozmowy trwały kilka godzin.

- Każdy, kto zapozna się z nagraniem naszych rozmów (...) powie, że nie ma mowy o żadnym szantażu - podkreślił.

(TC) 

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

Dowiedz się więcej na temat: Cezary Kucharski | Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama