Włoski klub kusił Lewandowskiego. "Do dziś żałuję"
Robert Lewandowski karierę poza granicami Polski rozpoczął w 2010 roku, gdy dołączył do Borussii Dortmund. Jak się okazuje, snajper mógł trafić za granicę znacznie wcześniej. Walter Sabatini, były dyrektor sportowy Palermo, w rozmowie z "Tuttosport" ujawnił, że już w 2008 roku starał się przekonać "Lewego" do gry we Włoszech.

Jednym z najważniejszym momentów w życiu Roberta Lewandowskiego był transfer ze Znicza Pruszków do Lecha Poznań w 2008 roku. Napastnik przeniósł się do stolicy Wielkopolski, a jego kariera nabrała rozpędu. Lewandowski szybko odnalazł się w drużynie Franciszka Smudy, a skalę jego talentu zaczęto dostrzegać nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach.
Jednym z tych, który zauważył to "coś" w grze młodego zawodnika, był Walter Sabatini. Włoski działacz ujawnił jednak, że znacznie wcześniej wpadł na trop "Lewego".
Sabatini w rozmowie z "Tuttosport" wyznał, że polskiego napastnika chciał pozyskać już w 2008 roku. Lewandowski w tamtym czasie strzelał bramki w barwach drugoligowego Znicza Pruszków. Sabatini odpowiadał za pion sportowy w Palermo.
Lewandowski mógł wyjechać z Polski już w 2008 roku. Włoski działacz ujawnił nieznany fakt
- Lewandowski to mój największy żal na rynku transferowym. Ja pracowałem w Palermo, a on grał w polskim klubie z drugiej ligi. Opowiedział mi o nim agent Sergio Berti - oznajmił działacz w rozmowie z "Tuttosport".- Spodobał mi się i próbowałem go namówić na transfer. Robert powiedział nam, że wolałby spędzić kolejny rok w Polsce, aby mieć ciągłość grania - dodał.
- Do dziś żałuję, że na tej wiadomości sprawa się zatrzymała. Żałuję, że nie poleciałem do jego domu, aby osobiście go przekonać. Lewandowski to niezwykły napastnik - zakończył Sabatini.
Grzegorz Goliński








