Kibice reprezentacji Polski oraz sympatycy Roberta Lewandowskiego przeżywali to, co działo się w ostatnich meczach FC Barcelony w minionym sezonie - nierzadko ze łzami w oczach. Robert Lewandowski, jedna z największych ikon światowego futbolu, żegnał się z "Blaugraną".
Już wtedy nie brakowało głosów, że ekipa z Camp Nou szybko zatęskni za Polakiem, który nie tylko był gwarantem kolejnych bramek w sezonie, ale również z wiekiem stał się mentorem dla młodszych piłkarzy, będąc jedną z najważniejszych postaci w szatni.
O ile nastroje po odejściu Polaka były różne i wielu kibiców uważało rozstanie się z napastnikiem za dobry ruch, to teraz nastąpił przełom. A wszystko przez odejście Ferrana Torresa.
Hiszpan, który po mundialu kreuje się na wielką gwiazdę przede wszystkim dlatego, że zdobył decydującego gola w finale mistrzostw świata, przeniósł się do Paris Saint-Germain i od razu narobił sobie wrogów wśród kibiców "Barcy" twierdząc, że wreszcie jest w klubie, z którym może sięgnąć po Ligę Mistrzów. Oprócz fali krytyki w kierunku Hiszpana, pojawiły się również ciepłe słowa pod adresem Lewandowskiego.
Kiedy w hiszpańskich mediach dziennikarze debatują nad tym, jak ma wyglądać linia ataku bez ani jednego nominalnego środkowego napastnika, to kibice już czują tęsknotę za Lewandowskim, który dopiero po czasie został doceniony.
W serwisie "X" znów pojawiają się ostatnie chwile "Lewego" na Camp Nou, gdzie w towarzystwie rodziny żegnał się z klubem. Internauci nie ukrywają, że dopiero teraz dotarło do nich, jak wielką postacią dla klubu był Lewandowski. A na tle zachowania Ferrana Torresa, Polak wygląda jak wzór. I kibice dzielą się swoimi spostrzeżeniami nawet z Polakiem.
"Nigdy cię nie zapomnimy. Muchas gracias", "już za tobą tęsknimy", "Barca wróciła na szczyt dzięki tobie. Kochamy cię i zawsze będziemy cię wspierać". To tylko część komentarzy, jakie pojawiły się pod ostatnim zdjęciem Polaka z treningu. A do tego fani publikowali w komentarzach gify z udziałem "Lewego" w koszulce Barcelony.
O ile faktycznie Polak mógłby mieć problem, aby grać wszystkie spotkania od deski do deski, to jednak był on gwarantem wielu bramek w sezonie i miał ogromny autorytet. Zamiast tego, Katalończycy zostali bez ani jednego nominalnego napastnika, a wyciągnięcie Juliana Alvareza z Ateltico Madryt wydaje się być niemożliwe. Zamiast tego, do roli "9" przymierzani są Karim Adeyemi, Dani Olmo, czy... Lamine Yamal.
- W zeszłym sezonie Flick eksperymentował z Danim Olmo. Podczas zgrupowania w St. George's Park trener wspomniał o jeszcze jednej możliwości - Lamine Yamalu. - To fantastyczny piłkarz światowej klasy, więc potrafi przystosować się również do tej roli. Rozegrał już jeden czy dwa mecze na tej pozycji - przypomniają słowa Niemca dziennikarze "Mundo Deportivo".














