Widzi tylko jedno wyjście dla Lewandowskiego. "Inaczej zaczną gwizdać"
Robert Lewandowski znów w centrum uwagi. Tym razem transferowe spekulacje łączą go z Manchesterem United. - Bez sensu, to ryzykowany kierunek. On będzie tam chodził sfrustrowany. Już lepiej, jakby został w Barcelonie i grał po te dziesięć minut. Skoro jednak odszedł, to musi poszukać ligi, gdzie będzie łatwo strzelał bramki. Musi też przeciąć temat gry w reprezentacji Polski, bo zaczną na niego gwizdać - mówi nam były król strzelców i ekspert Polsatu Sport Janusz Kudyba.

Dariusz Ostafiński, Interia: Już pogodziliśmy się z tym, że Robert Lewandowski pójdzie grać do Arabii lub Stanów, aż tu nagle wyskoczył temat Manchesteru United.
Janusz Kudyba, były piłkarz, król strzelców pierwszej ligi, ekspert Polsatu Sport: Bez sensu. Patrząc na ostatnie mecze Roberta Lewandowskiego w reprezentacji, ale nie tylko, ten kierunek jest dla obu stron mocno ryzykowny.
Lewandowski tam sobie nie poradzi
Dlaczego?
- Intensywność gry w Premier League jest tak duża, że Robert nie dałby rady. Z drugiej strony, jaki dla Manchesteru miałoby sens płacenie wielkiej kasy za to, żeby mieć klasowego napastnika na 15 minut. Kiedyś bym tego nie powiedział, ale dla 38-letniego Lewandowskiego to nie jest dobra liga. Tam jest prucie na maksa, granie co trzy dni. Robert potrzebuje teraz ligi, gdzie będzie czuł przyjemność ze zdobywania bramek. W Anglii za dużo strzelał nie będzie, więc będzie chodził sfrustrowany. On się żywi golami, więc to byłaby dla niego trudna sytuacja.
Myśli pan, że mogłoby być aż tak źle?
- Myślę, że trener Hansi Flick dobrze zna Roberta. Pamięta go z tych najlepszych czasów w Bayernie, ma skalę porównawczą z tym, co działo się w ostatnich miesiącach w Barcelonie. On z pełną świadomością puszczał go do grania na piętnaście minut w tych wymagających spotkaniach, a tam, gdzie rywal był słabszy, dawał mu całe spotkanie. Flick trafnie ocenił obecne możliwości Roberta.
To już lepiej mógł zostać w Barcelonie
Czyli?
- Jeśli Robert uważa, że stać go jeszcze na duże granie, to mógł zostać w Barcelonie u trenera, który wie, jak go prowadzić. Tam by grał po dziesięć, piętnaście minut i to byłoby ok. Byłoby głupio, jakby odszedł z ciepłej Barcelony, żeby teraz bić się na Wyspach. To już nie są lata 80-te, gdzie nie trzeba było tyle biegać. Pamiętam, że czasem stałem sobie w polu karnym, w łeb mnie trafili i była bramka. W Anglii to nie przejdzie. Tam trzeba biegać, presować, walczyć. 41-letni Ronaldo radzi sobie w lidze arabskiej, ale jestem przekonany, że w Anglii miałby duży problem.
Zatem wracamy do tej opcji?
- Zdecydowanie. Robert musi grać tam, gdzie będzie skuteczny. Z doświadczenia wiem, że jak się długo bramki nie strzeli, to człowiek kota dostaje. A im starszy zawodnik, tym gorzej się to wszystko odbiera.
Stany najlepszą opcją. Z reprezentacji też powinien zrezygnować
W zasadzie to już te dwa ostatnie mecze w reprezentacji powinny dać Lewandowskiemu do myślenia.
- O tak. Tracił piłkę w strefie obrony rywala nawet, jak nie było pressingu. Do tego doszło tych kilka zmarnowanych okazji, gdzie mówiło się, że jakby miał kilka lat mniej, to na pewno by to strzelił. Szkoda było zmarnować cały ten kapitał. Teraz Robert ma szacunek kibiców, bo to mu się należy. Jednak jeszcze kilka takich spotkań i zaczną na niego gwizdać.
Czyli z kadry też powinien zrezygnować?
- Tak, bo straci szacunek. I trener Jan Urban będzie miał kłopot. Mówią, że przyda się w szatni, ale ci młodsi przecież za chwilę przestaną go słuchać, bo pomyślą sobie, co im tu emeryt będzie doradzał. Ja to widzę tak, że Robert powinien obrać kierunek na Stany. To lepsze niż ta Arabia. Pogra, zrobi jakieś biznesy, na reklamie zarobi. Przyszedł taki czas, że trzeba złożyć broń, żeby kibice zapamiętali go, jako wielkiego zawodnika, jakim był.












