Wiadomo, co Lewandowski usłyszał od Flicka po meczu. Niemiec nie zamierzał tego przemilczeć
FC Barcelona w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów wprawdzie pokonała Atletico Madryt, ale nie zdołała odrobić strat z pierwszego spotkania i pożegnała się z rozgrywkami. Drużynie nie zdołał pomóc Robert Lewandowski, który zameldował się na boisku w drugiej połowie, tymczasem wiadomo już, co Polak oraz jego koledzy usłyszeli z ust Hansiego Flicka w szatni. Niemiec sam zdradził to podczas konferencji prasowej, a z jego wypowiedzi wynika, że po końcowym gwizdku sędziego musiało paść kilka gorzkich słów prawdy.

FC Barcelona pierwszy mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów przegrała w stosunku 0:2, w rewanżowym starciu z Atletico Madryt musiała rzucić się więc do odrabiania strat. Plan Hansiego Flicka na mecz rozgrywany we wtorkowy wieczór w stolicy Hiszpanii początkowo się sprawdzał, jego podopieczni po 24 minutach i bramkach Lamine'a Yamala i Ferrana Torresa prowadzili już 2:0.
Atletico grało chaotycznie w defensywie i popełniało proste błędy, a kolejne gole wisiały w powietrzu. Gospodarzom udało się jednak jeszcze w pierwszej połowie zadać cios rywalom. W 31. minucie kontrę zespołu precyzyjnym strzałem wykończył Ademola Lookman. Jak się okazało, było to ostatnie trafienie w tym starciu. Po zmianie stron nie brakowało okazji zdla obu drużyn, ale kolejne gole nie padły. Nie pomogło też wprowadzenie na boisko Roberta Lewandowskiego.
Sytuację "Dumy Katalonii" skomplikowała czerwona kartka dla Erica Garcii, jaką ten obejrzał w 79. minucie. Nie zmienia to faktu, że kibice Barcelony mogą odczuwać niedosyt, ponieważ ich zespół w Madrycie kreował okazje i długimi fragmentami dominował na boisku.
Hansi Flick wprost po meczu Atletico - FC Barcelona
Po meczu na konferencji prasowej pojawił się Hansi Flick. Niemiecki szkoleniowiec docenił postawę swoich podopiecznych. Ma też świadomość, że jego drużyna prędzej czy później może sięgnąć po Ligę Mistrzów.
"Mimo odpadnięcia musimy grać dalej w ten sposób. Jest wielu rozczarowanych i to normalne. Zdobycie Ligi Mistrzów jest naprawdę ważne i myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Jest jeszcze wiele do poprawy i to właśnie musimy zrobić" - powiedział cytowany przez oficjalną stronę klubową.
Wiadomo też, co Flick w szatni powiedział po meczu Robertowi Lewandowskiemu i spółce. O to bowiem zapytała go jedna z obecnych na konferencji dziennikarek. "Życie płynnie dalej" - miał rzucić niemiecki szkoleniowiec. Po czym, jak sam zasugerował, musiało paść kilka gorzkich słów prawdy, ponieważ trener od razu pokazał swoim zawodnikom, co ci mogli zrobić lepiej.
Pokazaliśmy im sytuacje z meczu i to, co możemy robić lepiej. To zrobiliśmy. Zagraliśmy fantastyczną pierwszą połowę. Musimy w takiej sytuacji strzelić więcej goli, to było bardzo możliwe. Ostatecznie, straciliśmy bramkę, nie było to spodziewane w tamtym momencie. Ostatecznie, taki jest futbol. Jeśli spojrzymy na oba mecze, to też zasłużyliśmy na awans do półfinału
Zdaniem Niemca, jego zespół "nie miał zbyt wiele szczęścia", ale musi to zaakceptować. "Mamy młody zespół i będą się rozwijać. Dobrze jest mówić o tym, co osiągnęli i musimy być z tego dumni" - stwierdził.
Teraz FC Barcelona może skupić się już wyłącznie na zdobyciu tytułu mistrzowskiego. Drużyna ze stolicy Katalonii na siedem kolejek przed końcem rozgrywek La Liga ma już dziewięć punktów przewagi nad drugim Realem Madryt i jest na dobrej drodze do tego, by zakończyć sezon z tym trofeum.















