W Hiszpanii znów głośno o Robercie Lewandowskim. Oto nowa rola Polaka
Robert Lewandowski znowu jest na ustach wielu dziennikarzy i kibiców z Hiszpanii. Okazał się kluczowy w hicie z Atletico Madryt. Wygrana na Metropolitano może okazać się kluczowa dla potencjalnego mistrzostwa kraju. Polski napastnik znowu daje o sobie znać mimo nowej roli, jaką ma w tym sezonie. Pochwaliło go we wtorek "Mundo Deportivo", przytaczając twarde liczby.

Robert Lewandowski w sobotni wieczór został bohaterem Barcelony. Zdobył dość szczęśliwego gola w hitowym starciu z Atletico Madryt. Został "nabity" piłką w klatkę piersiową, ale z drugiej strony można powiedzieć, że znowu znalazł się w odpowiednim miejscu w polu karnym. Była 87. minuta, Polak trafił na 2:1 i przybliżył swój zespół do obrony mistrzostwa Hiszpanii.
Gdyby nie jego bramka, przewaga "Dumy Katalonii" nad Realem Madryt wynosiłaby 5 punktów, a nie 7. Dla naszego rodaka był to 12. gol w tym sezonie Primera Division. "Sport" nazwał go żartobliwie "przepychaczem", bo podopieczni Hansiego Flicka mieli problem ze sforsowaniem defensywy "Los Colchoneros" nawet mimo gry w przewadze liczebnej.
"Klatką piersiową, herbem, barkiem - bez znaczenia. Cała masa kibiców Barcelony (poza Lamine Yamalem) świętowała zwycięskiego gola na Metropolitano jakby to była najpiękniejsza bramka w historii. Lewandowski wszedł na boisko dziesięć minut wcześniej i był tam po to, by wykorzystać jedną z okazji. I wykorzystał" - pisze w "Mundo Deportivo" Xavier Bosch.
6+6 Roberta Lewandowskiego. Jest skuteczny również jako zmiennik
Zauważył też ciekawy rozkład trafień "RL9". Strzelił on 6 goli wychodząc w podstawowym składzie oraz także 6 wchodząc na boisko z ławki rezerwowych. Te ostatnie padały jeszcze przeciwko Valencii (dwie), Realowi Oviedo, Espanyolowi i Villarrealowi.
Jak wiadomo, w tym sezonie jego czas na boisku jest mocniej dzielony z Ferranem Torresem. Nasz rodak coraz częściej pojawia się w meczach dopiero w drugich połowach.
Nadal spełnia swoje zadanie. Wtedy gdy jest najbardziej potrzebny, wciąż wykonuje to, o co jest proszony
Bosch skomentował też te wspomniane liczby w kontekście niepewnej przyszłości "Lewego" w stolicy Katalonii. "Ma już pomysł, jaka będzie jego rola w Barcelonie. Minimalny wysiłek za znacznie niższą cenę. Joan Laporta go chce, ale decyzja będzie należała do niego" - napisał.
37-latek znajduje się na 5. miejscu w klasyfikacji strzelców ex aequo z Torresem i Mikelem Oyarzabalem. Przed nim są Lamine Yamal (14), Ante Budimir (15), Vedat Muriqi (19) i Kylian Mbappe (23).











