W Barcelonie wybrali, ważne dla przyszłości Lewandowskiego. "Oferty z Arabii"
Wybory prezesa w FC Barcelona zakończyły się wyraźnym zwycięstwem Joana Laporty. 63-latek kilkukrotnie - również w niedzielę - zapowiedział chęć, by Robert Lewandowski pozostał w stolicy Katalonii. Pomimo licznych spekulacji i ofert transferowych, szczególnie ze Stanów Zjednoczonych i Arabii Saudyjskiej, wydaje się, że Polak jest bliżej pozostania u mistrzów Hiszpanii niż odejścia. Laporta podkreślił jednak, że musi tego chcieć i zawodnik, i dyrektor sportowy Deco. To Portugalczyk ma kluczowy głos.

Joan Laporta był prezesem Barcelony w latach 2003-2010, 2021-2026 i już wiadomo, że będzie pełnić tę funkcję w kadencji 2026-2031. W niedzielę odbyły się wybory. Ponad 40 procent z uprawnionych do głosowania (druga najniższa frekwencja w historii) poszło do urn i wyraźnie wskazało na reelekcję 63-latka. Sternika klubu wybierają socios, czyli kibice klubu opłacający składkę, więc będący niejako członkami "Dumy Katalonii".
Laporta uzyskał poparcie 32934 osób, czyli 67,93 proc. To drugi najlepszy wynik w historii "Blaugrany" zarówno w odsetku głosów, jak i ich liczbie netto. Victor Font wywalczył 14385 wskazań (29,67 proc.). Pozostałą część stanowiły głosy nieważne.
Te wyniki to raczej dobre wieści dla Roberta Lewandowskiego. Jednym z fundamentów kampanii Fonta były rozmowy z działaczami Manchesteru City o zapewnienie sobie pierwszeństwa do transferu Erlinga Haalanda, jeśli ten zdecyduje się odejść z Etihad Stadium. To była raczej wizja dalszej przyszłości i w dodatku dość mglista, bo agentka Norwega zaprzeczała jakimkolwiek rozmowom z nią, ale kto wie, czy 53-latek po objęciu rządów nie szukałby zmian na pozycji "dziewiątki".
W czasie kampanii nazwisko polskiego napastnika niemal nie pojawiało się w jego wypowiedziach. Dopiero niedziela przyniosła pierwszy komentarz.
To sprawy, którym zajmuje się dyrektor sportowy klubu, nie prezes. Natomiast widzę, że Hansi Flick jest zadowolony z Lewandowskiego
Laporta w ostatnich dwóch tygodniach kilkukrotnie wspominał o naszym rodaku, ale też trudno się temu dziwić, bo po prostu był o to pytany. Kontrakt snajpera wygasa już 30 czerwca, a prezes wróci do swojej roli 1 lipca. Do tego czasu teoretycznie klubem steruje Rafa Yuste.
Joan Laporta prezesem Barcelony do 2031 roku. Co z Robertem Lewandowskim?
- Bardzo bym chciał, by został na jeszcze jeden lub dwa sezony [...] Oprócz tego, że jest wspaniałym piłkarzem, zrobił wiele dla Barcelony. Klub zawsze mu będzie za to wdzięczny. Uważam, że powinien zostać. To decyzja Deco. Zobaczymy, jak się czuje Robert i co zamierza zrobić. Dla mnie byłoby wielką przyjemnością, gdyby pozostał z nami. Jest kluczowym graczem. Zawsze, gdy wychodzi na boisko, to strzela. Ponadto jest niezwykłą osobą, która bardzo pomaga w szatni. Robert i Deco na pewno się dogadają co do decyzji - powiedział w niedzielę Laporta Kanałowi Sportowemu.
- Chciałbym, aby Lewandowski został w Barcelonie. Barca może kupować zawodników, ale my mamy dwóch świetnych środkowych napastników, Ferrana i Roberta. Jestem z obu bardzo zadowolony - przyznawał kilka dni wcześniej w radiu RAC1.
Z kolei w rozgłośni Cadena SER podkreślał, że Polak pojawił się Camp Nou w bardzo trudnym momencie dla klubu. - Musimy być mu wdzięczni. Jeśli chce, powinien zostać jeszcze rok. Zasługuje na to - można było usłyszeć.
- To zawodnik o wielkim talencie, kiedy wchodzi na boisku, od razu trafia do siatki. Przyszedł do nas opuszczając klub, który podziwia, Bayern Monachium. Jest w pełni zaadaptowany do miasta i jego okolic. Podoba mi się we wszystkim, co robi. To bezpośredni człowiek i zawodnik, który bardzo dojrzał. Ma oferty z Arabii Saudyjskiej i są one bardzo ważne, ale on chce tu zostać - podsumowywał.
Niedzielne rozstrzygnięcie socios z pewnością w tym nie przeszkodzi.













