Ustalenia ws. Lewandowskiego. To może być awans. Wszystko w rękach Polaka
Wobec niemal pewnego mistrzostwa Hiszpanii, w Katalonii głośno jest nie tylko o zbliżającym się El Clasico, ale też o tym, co wydarzy się przed następnym sezonem. Tu na pierwszy plan wysuwa się Robert Lewandowski, którego przyszłość stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Przed Polakiem pozostały być może cztery ostatnie mecze w barwach FC Barcelona. A w tym czasie 37-latek - jak wyliczyły hiszpańskie media - może samodzielnie sprawić sobie spory awans.

- Chciałbym znowu świętować mistrzostwo z Barceloną. To wspaniały moment, wygrać ligę i świętować z kibicami na ulicach miasta. [...] Nie wiem, kiedy to nastąpi. Nie będziemy rozmawiać o mojej przyszłości, dopóki nie wygramy ligi - powiedział Robert Lewandowski po ostatnim meczu z Osasuną, wygranym przez Barcelonę 2:1.
Jednocześnie uciął dyskusję o spekulacjach dotyczących swojej przyszłości, przekazując, że wróci do rozmów, gdy kolejne mistrzostwo Hiszpanii dla jego drużyny stanie się już faktem.
Sam Robert Lewandowski wydatnie przyczynił się do triumfu nad ekipą z Nawarry, zostają bohaterem Barcelony. To właśnie on przełamał impas, trafiając głową na 1:0 z 81. minucie. I to w pięknym stylu. Tym samym w kluczowym być może momencie przypomniał o roli killera, jaką wciąż może pełnić w drużynie Hansiego Flicka.
Skuteczność 37-latka wzięli pod lupę dziennikarze katalońskiego "Sportu", analizując, że nawet w przypadku zmiany letniej zmiany klubu jeszcze przed zakończeniem sezonu może zanotować spory awans w klubowej hierarchii.
FC Barcelona. Robert Lewandowski z szansą na spory awans
Chodzi rzecz jasna o klasyfikację najlepszych strzelców wszech czasów. Robert Lewandowski - zajmuje w niej obecnie 11. miejsce. Lecz zdaniem dziennikarzy z Półwyspu Iberyjskiego stać go na to, by jeszcze przed finiszem bieżącej kampanii przesunąć się na ósmą lokatę.
By tak się stało, w czterech najbliższych meczach Barcelony (z Realem Madryt, Deportivo Alaves, Realem Betis oraz Valencią) "Lewy" musiałby strzelić minimum cztery gole. Wówczas wyprzedziłby Patricka Kluiverta (122 gole), Carlesa Rexacha (122 gole) oraz Josela Escolę (120 goli).
- Wydaje się prawie niemożliwe, że reprezentant Polski - będący również najlepszym strzelcem w historii swojego kraju z 89 bramkami w 165 meczach międzynarodowych - może zaatakować siódmą pozycję Mariano Martína (129 goli) - dodaje "Sport".
To byłoby prawdopodobne wyłącznie po prolongacie obecnego kontraktu Polaka. W najbliższych tygodniach, a może i dniach, przekonamy się, jak będzie wyglądał kolejny rozdział kariery Roberta Lewandowskiego. I czy wciąż będzie on walczył o bicie kolejnych rekordów w barwach klubu z Camp Nou.













