Trener ujawnia konkretną datę debiutu Lewandowskiego w Chicago Fire. "Tak szybko?!"
16 lipca (17 lipca godz. 2.30 czasu polskiego) - to data, którą trener Gregg Berhalter podaje, pytany o debiut Roberta Lewandowskiego w Chicago Fire i MLS. Właśnie wtedy przypada mecz z Whitecaps. Przy okazji ujawnia, co - podczas przyjazdu do USA - zrobiło na "Lewym" ogromne wrażenie. Mówi też, jakie nastawienie towarzyszy Polakowi przy przenosinach.

To już oficjalne. Robert Lewandowski został nowym zawodnikiem Chcicago Fire, o czym i klub i sam piłkarz poinformowali za pośrednictwem mediów społecznościowych. Sieć obiegło nagranie, w którym możemy zobaczyć "Lewego" po raz pierwszy w amerykańskiej klubowej koszulce.
A kiedy można spodziewać się debiutu Polaka w MLS? Na to pytanie odpowiedział trener Chicago Fire, Gregg Berhalter, mówiąc o połowie lipca. Przy okazji wyjawił, jakie uczucia towarzyszą mu po dopięciu transferu Lewandowskiego do drużyny.
Już wiadomo, kiedy Robert Lewandowski może zadebiutować w barwach Chicago Fire
"Z całą pewnością mogę potwierdzić, że Robert Lewandowski jest teraz zawodnikiem Chicago Fire" - od takich słów swój komentarz na temat przenosin Polaka do USA rozpoczął Gregg Berhalter goszczący w programie Up & Adams Show with Kay Adams.
Podkreślił, że sprowadzenie Polaka do klubu jest dowodem na ambicję właściciela, Joe Mansueta. "Chcemy budować organizację światowej klasy i potrzebujemy światowej klasy piłkarzy, aby to zrobić. I nie widzę nikogo lepszego jak Robert" - zapewniał.
Pytany o to, kiedy Lewandowski zadebiutuje w meczu w barwach Chicago Fire, podał konkretną datę. "Mamy nadzieję, że debiut nastąpi 16 lipca" - przekazał. "Żartujesz? Tak szybko?!" - nie dowierzała dziennikarka, a Berhalter przytaknął.
Tak, tak szybko. Lecimy z tym
To właśnie wtedy zaplanowano spotkanie Chicago Fire - Whitecaps (16 lipca w USA, lecz 17 lipca godz. 2.30 czasu polskiego). "To będzie epicki mecz" - cieszyła się dziennikarka.
Trener ujawnia, dlaczego Chicago Fire to idealny wybór dla Lewandowskiego
Nowy trener "Lewego" nie szczędził miłych słów pod adresem piłkarza. Ocenił, że to "najlepszy napastnik swojej generacji" i że nie ma drugiej takiej "9", która tak świetnie radziłaby sobie w różnych ligach ze światowej czołówki. Nawiązał tym samym do gry Lewandowskiego najpierw w niemieckiej Bundeslidze, a później w hiszpańskiej La Lidze.
Przyznał, że sprowadzenie 38-latka do MLS kosztowało sporo pracy, ale jest pewien, że było warto. "Kiedy w takiej sprawie w końcu dostajesz zielone światło, wiesz, że to coś wielkiego".
Szkoleniowiec zdradził, że "Lewy" był pod wrażeniem zaplecza treningowego, jakim dysponuje Chicago Fire. Miał nawet powiedzieć, że to najlepszy obiekt, na jakim do tej pory przyszło mu trenować, a ma przecież za sobą lata spędzone w Borussii Dortmund, Bayernie Monachium i Barcelonie.
Na koniec Gregg Berhalter wyjaśnił, jakie nastawienie towarzyszy "Lewemu" przy przenosinach.
Jest bardzo zmotywowany do odnoszenia zwycięstw i zdobywania bramek, bycia potrzebnym i cieszy się grą. I dlatego Chicago Fire to dla niego idealne miejsce
"Pokazaliśmy mu wizję, wedle której może być wielkim piłkarzem w naszej lidze, a on chce pomóc drużynie. Jest odpowiedzialny, może mieć też ogromny wpływ na zespół. Jest gwiazdą, co tylko mu pomoże" - podsumował.










